Strefa Wisły

Gol szesnastolatka [OCENY]

Wiślacy w piątkowy wieczór musieli uznać wyższość Jagiellonii Białystok, która wygrała na własnym obiekcie 3:2. Na pochwałę zasługują napastnicy "Białej Gwiazdy". Do siatki rywala trafili bowiem Paweł Brożek oraz wprowadzony w drugiej części gry: Aleksander Buksa. Ten drugi jest najmłodszym ligowym strzelcem gola dla zespołu z Krakowa.

Pomeczowe oceny w skali od 1 do 10.

Michał Buchalik-4- Stracił trzy gole, lecz nie mógł przy nich za dużo zrobić. Na dobrą sprawę nie musiał uwijać się jak w ukropie, gdyż Jagiellonia oddała tylko cztery celne strzały na bramkę Wisły.

David Niepsuj-2- Zanotował więcej strat niż odbiorów i ponosi pełną odpowiedzialność za pierwszego gola Imaza.

Rafał Janicki-5- Miał parę przyzwoitych interwencji, celnie podawał potrafił odebrać futbolówkę przeciwnikom i odpowiednio się ustawić. Przy stracie drugiej bramki mógł lepiej pokryć Imaza, lecz wtedy całkowicie odpuszczony w polu karnym zostałby inny gracz Jagiellonii.  

Lukas Klemenz -3- Po kilku dobrych meczach w jego wykonaniu przyszedł w końcu słabszy. Swoimi podaniami wrzucał czasem kolegów z drużyny na wysokiego konia. Odpowiada również za stratę trzeciego gola przez Wisłę.

Maciej Sadlok-3- Po meczu z ŁKS-em można było mieć nadzieję, że wróci on do dobrej dyspozycji. Jak się okazało nic bardziej mylnego. Były gracz Ruchu Chorzów zaprezentował formę z pierwszych spotkań tego sezonu. Dużo strat i przegranych pojedynków. Do tego odpowiada za stratę drugiego gola, gdyż zamiast kryć powietrze, podnosić rękę i truchtać sobie w tempie emeryta to powinien pilnować Imaza w polu karnym.

Kamil Wojtkowski-5- Jak zwykle sporo chęci i dryblingu. Oddał jeden groźny strzał na bramkę Białostoczan, lecz bramkarz Jagi popisał się świetną interwencją.

Vukan Savicević-3- Strata, strata, strata, strata. Dodać do tego jeszcze kilka bezsensownych podcinek w pole karne oraz strzały Panu Bogu w okno i praktycznie w pełni można zobrazować sobie występ Czarnogórca w meczu z Jagiellonią. 

„Jean Carlos” Silva-4- Początek meczu miał na całkiem dobrym poziomie. Potrafił odebrać piłkę przeciwnikowi, pociągnąć grę do przodu i uwolnić się spod krycia rywali. Im dalej w las szło jednak coraz gorzej. Druga połowa w jego wykonaniu była już bardzo mizerna. Sporo strat, a w końcówce meczu swoim niedokładnym podaniem zmarnował Wiśle sytuacje, by przeprowadzić ostatni atak.

Rafał Boguski-4- W piątkowym meczu przez większość jego występu był zupełnie niewidoczny. Uważnie śledzący to spotkanie kibice mogli zorientować się, że Boguś w ogóle był na murawie po tym jak w pierwszej połowie dość ostro go faulowano i leżał na boisku oraz, gdy został zmieniony przez Chuce.

Jakub Błaszczykowski-4- Widać, że jeszcze nie jest w optymalnej formie. Popełniał dość proste błędy, zdarzały mu się niedokładne podania. Nawet stałe fragmenty gry i dośrodkowania z bocznych sektorów boiska pozostawiały sporo do życzenia.

Paweł Brożek-6- Jest jednym z niewielu graczy Wisły, do których po piątkowym meczu nie można mieć większych pretensji. Dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków i w pierwszej połowie zdobył gola. W drugiej części meczu miał też dogodną sytuację do wpisania się na listę strzelców, lecz bramkarz przeciwników obronił jego strzał.

Rezerwowi:

Victor Moya Martinez „Chuca” -5- Jego wejście za Rafała Boguskiego miało wprowadzić jakieś zmiany i dać pozytywny impuls. Niestety jedyne, co zostało zmienione to nazwisko, bo gra tych Panów w piątkowym meczu prawie niczym się nie różniła. Jedyny plus dla Hiszpana za dość przypadkową asystę do Buksy.

Krzysztof Drzazga -4- Jakiś karygodnych błędów i braku ambicji nie można mu zarzucić. To są chyba jedyne pozytywy jego występu.

Aleksander Buksa-7- Ocena być może trochę na wyrost, gdyż spędził na boisku tylko 18 minut i kontaktów z piłka dużo nie miał. Mimo wszystko jego wejście spowodowało trochę zamieszania w szeregach piłkarzy z Białegostoku. W ostatnich minutach spotkania świetnie zachował się w polu karnym i pokazał to, co prezentował w sparingach jeszcze w zeszłym sezonie, czyli dobre uderzenie lewą nogą. Jego strzał dał Wiśle drugą bramkę, a jemu samemu debiutanckiego gola w Ekstraklasie i na pewno doda pewności siebie. Warto jednak zapamiętać, że już było wielu graczy, którzy w młodym wieku wpisywali się na listę strzelców i wcale nie oznaczało to, że robili oszałamiające kariery.

Aron Bazan

Back to Top