Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Utrzymać ofensywne szaleństwo - Jagiellonia-Wisła

Od początku sezonu piłkarze krakowskiej Wisły prezentują bardzo solidną grę w obronie. Kłopotem była jednak ciągle skuteczność pod bramką rywali. Aż do ostatniej kolejki, kiedy to worek z bramkami całkowicie się rozwiązał. Z tym elementem nie ma też problemu najbliższy rywal Białej Gwiazdy, Jagiellonia Białystok, która przoduje w statystyce strzelonych goli w tabeli Ekstraklasy. Starcie dwóch rozhulanych ofensyw zapowiada się więc pasjonująco. Początek spotkania w Białymstoku już w piątek o godzinie 20:30.

Białostoczanie przyzwoicie rozpoczęli rozgrywki nowego sezonu, choć zdołali już poznać smak porażki. W drugiej serii gier ulegli oni przed własną publicznością beniaminkowi z Częstochowy, Rakowowi, po golu bramkostrzelnego czeskiego stopera Petraska w końcówce spotkania. Oprócz tego, zaliczyli bramkowe remisy z Zagłębiem w Lubinie i z Lechią w Gdańsku. Porażka z ekipą prowadzoną przez trenera Papszuna jest jak do tej pory jedynym meczem, w którym Dumie Podlasia nie udało się trafić do siatki rywali przynajmniej raz. Ich grę charakteryzuje wysoka skuteczność, nastawienie na atak i strzelenie o tę jedną bramkę więcej od przeciwnika. Taki styl gry nie zawsze popłaca. Potwierdza to nieco dziurawa defensywa podopiecznych trenera Ireneusza Mamrota, która od inauguracyjnej kolejki, w której Jaga pokonała Arkę Gdynia 3:0, nie potrafi zachować czystego konta. To sprawia, że nie punktują oni tak, jak sami by tego oczekiwali. Po 5. kolejce mają na koncie 8 punktów, o jeden więcej od Wisły, co plasuje ich na trzecim miejscu w ligowej tabeli - 5 oczek za prowadzącymi Pogonią i Śląskiem.

Z podobnego podejścia słynęła w ubiegłej kampanii Wisła Kraków, lecz obecne rozgrywki wyglądają na nowe otwarcie, bowiem zaledwie dwie stracone bramki po 5 spotkaniach świadczą o skonsolidowanej i coraz lepiej rozumiejącej się formacji defensywnej Białej Gwiazdy. Umiejętności gry w ofensywie Wiślacy także nie zatracili. W początkowych kolejkach wyraźnie widoczny był brak kontuzjowanych kluczowych zawodników takich jak Vukan Savicević, czy Kuba Błaszczykowski, którzy decydują o obliczu tej drużyny z przodu. Efektowny triumf nad ŁKS-em był dobitnym tego przykładem - i niech stanie się początkiem obfitującej w zdobycze strzeleckie serii krakowian.

W ostatniej kolejce białostoczanie pokonali u siebie Górnik Zabrze 3:1, a wynik ustalił strzelając już swoją trzecią bramkę w tym sezonie były Wiślak, Jesus Imaz. Hiszpan ma na swoim koncie także jedną asystę i jest kluczową postacią w drużynie prowadzonej przez Ireneusza Mamrota. Ważnym punktem obrony Jagi jest Zoran Arsenić. Natomiast wciąż miejsca w składzie nie może sobie na stałe wywalczyć ostatni z do niedawna występujących przy R22 piłkarzy, który kontynuuje swoją przygodę z piłką w Jagiellonii, a więc Martin Kostal. Jak doskonale wiemy, w drugą stronę powędrowali Lukas Klemenz i Łukasz Burliga. Ten pierwszy w przedmeczowym wywiadzie wspomniał, że obaj znają oni słabe strony naszych najbliższych rywali i przekazali swoją wiedzę sztabowi szkoleniowemu. Liczy on, że ich konkretne wskazówki będą szczególikiem, który być może pomoże przechylić szalę zwycięstwa w tym wyrównanym pojedynku na stronę przyjezdnych, na co wcale byśmy się nie obrazili...

Coraz lepsze występy krakowskiej Wisły nieprzypadkowo zbiegły się w czasie z powrotem z gabinetów lekarskich kluczowych zawodników. Sytuacja kadrowa z tygodnia na tydzień się poprawia. Do pełni dyspozycji dochodzi już Kuba Błaszczykowski, który z meczu na mecz coraz bardziej się rozkręca i imponuje swoimi zagraniami. Do pełnych treningów wraca już Daniel Hoyo-Kowalski. Z drużyna trenuje także Łukasz Burliga. W środku pola zabraknie natomiast na pewno jeszcze Vullneta Bashy, który powoli dochodzi do zdrowia. Trener Ireneusz Mamrot będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich podopiecznych. Jedyną niewiadomą pozostaje występ Ognjena Mudrinskiego, który z powodu urazu musiał opuścić murawę przed tygodniem w starciu z Górnikiem.

Starcia Jagi i Wisły od dłuższego czasu obfitują w emocje i bramki. Są to zawsze zacięte pojedynki na wysokim poziomie intensywności, a o ostatecznym wyniku często decydują detale. Dość powiedzieć, że od 2016 roku żadnej z ekip nie zdarzyła się seria dwóch zwycięstw z rzędu nad tą drugą. Ostatnią, której udało się tego dokonać, była oczywiście Wisła, która triumfowała po kolei trzykrotnie: 4:1 przy Słonecznej i 5:1, a później 1:0 przy Reymonta w Krakowie. Kapitalną formą w tamtych pojedynkach popisywał się przeżywający kolejną młodość napastnik Białej Gwiazdy, Paweł Brożek, który wówczas w trzech meczach zaaplikował Jadze aż cztery gole. Ostatni pojedynek Wisły z Dumą Podlasia rozgrywany był na R22, a oba kluby podzieliły się punktami po remisie 2:2. Dla gospodarzy dwukrotnie trafił wtedy Marko Kolar. Ostatniego wyjazdu do Białegostoku nie będzie dobrze wspominał nasz golkiper, Michał Buchalik, który w tamtym spotkaniu obejrzał czerwoną kartkę jeszcze przy stanie 0:0, a ostatecznie Wiślacy ulegli grającym w przewadze białostoczanom 0:1. Niewykluczone, że już w piątek doświadczony bramkarz będzie miał okazję zatrzeć to złe wrażenie kapitalnym występem i wywiezionym korzystnym rezultatem z trudnego terenu.

Kto tym razem podniesie z boiska cenne ligowe punkty? Budowana na nowo Jagiellonia czy docierająca się powoli wybuchowa mieszanka młodości z doświadczeniem szkoleniowca Macieja Stolarczyka? Przekonamy się już w piątkowy wieczór! Do boju, Wisełko!

 

Back to Top