Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Ciężarów ciąg dalszy - Lech - Wisła

Plaga kontuzji, która dotknęła kluczowe postaci w ekipie trenera Macieja Stolarczyka, wyraźnie odbiła się na ostatnich wynikach Białej Gwiazdy. Krakowianie szukają sposobu powrotu na zwycięską ścieżkę, a najbliższa - choć nie najłatwiejsza - do tego okazja już dzisiaj przy Bułgarskiej w Poznaniu, gdzie Wisła zmierzy się z tamtejszym Lechem. Początek spotkania o godzinie 17:30.

Do optymalnej dyspozycji Wiślacy próbują wrócić w zasadzie od ostatniej przerwy reprezentacyjnej, która miała miejsce na początku września. Od tego czasu piłkarze Białej Gwiazdy zanotowali remis 1:1 z będącą w rozsypce Koroną Kielce, a następnie porażki z imienniczką z Płocka 2:1 oraz w Derbach przy R22 0:1, co boli najbardziej. W międzyczasie przytrafiła się też niezrozumiała wpadka w pierwszej rundzie Pucharu Polski, kiedy to przyszło nam przyjąć przegraną z drugoligową ekipą Błękitnych Stargard Szczeciński. Natłok kiepskich wyników sprawił, że atmosfera w drużynie i wokół niej nieco siadła. Jak zapewnia trener Stolarczyk, wyciągnęli oni odpowiednie wnioski i zespół jest obecnie w przebudowie, czekając na powrót takich graczy jak Kuba Błaszczykowski, David Niepsuj, Łukasz Burliga czy wciąż niepewny występu Paweł Brożek. Będą oni dawać z siebie wszystko, by poszukać wreszcie pierwszego zwycięstwa w delegacji w bieżącej kampanii. Paradoksalnie, ich dzisiejsi rywale są w zupełnie odwrotnej sytuacji, nie potrafiąc wygrać przed własną publicznością już od dwóch i pół miesiąca!

Lech Poznań przetrzymał chwilowe zawahanie formy i po trzech meczach bez zwycięstwa w lidze ostatnio poradził sobie na wyjeździe w Zabrzu z Górnikiem, wygrywając 3:1. Kolejorz po 10 kolejkach ma na swoim koncie 15 oczek, co plasuje go na 8. pozycji w ligowej tabeli. Ich przewaga nad Wisłą przed dzisiejszym meczem wynosi dokładnie 4 oczka. Poznaniacy pod wodzą trenera Dariusza Żurawia postawili w tym sezonie na otwarty, ofensywny styl gry, za który w bardzo dużej mierze odpowiadają wychowankowie i zawodnicy młodzi. Młodość rządzi się swoimi prawami - czasem ich fantazja pozwala wygrywać mecze, które są ciężkie do rozstrzygnięcia, czasami jednak wychodzi brak doświadczenia w kluczowych momentach, który kosztuje cenne punkty. Trener Żuraw jednak nie przejmuje się tym wcale i jest konsekwentny w realizacji swoich założeń. Kluczowymi elementami jego układanki są tacy piłkarze jak: Robert Gumny, Tymoteusz Puchacz czy Kamil Jóźwiak. Często swoje szanse dostają także Jakub Moder, Paweł Tomczyk, a nawet nieletni jeszcze Jakub Kamiński oraz Filip Marchwiński. Taka filozofia może się podobać. I choć nie zawsze jest skuteczna, to warto naśladować takie działania z korzyścią dla całej polskiej piłki. To w połączeniu z ich nastawieniem na atak oraz podobnym sposobem gry Wisły może stworzyć nam dzisiaj piłkarski spektakl o wysokim poziomie emocji.

Z raportu medycznego zdanego przez trenerów na przedmeczowych konferencjach prasowych wynika, że stan zdrowotny piłkarzy w obu obozach praktycznie nie zmienił się od ostatniej ligowej kolejki. W ekipie gospodarzy nie będziemy mogli oglądać Juliusza Letniowskiego. Natomiast trener Stolarczyk będzie musiał nadal radzić sobie bez: Kuby Błaszczykowskiego, Łukasza Burligi, Davida Niepsuja, Daniela Hoyo-Kowalskiego i Aleksandra Buksy. Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja Pawła Brożka, która wciąż nie jest stuprocentowa i decyzja o jego występie dopiero zapadnie. Do treningów z drużyną na pełnych obciążeniach wrócił na szczęście znajdujący się ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji Michał Mak.

Bułgarska to był przez bardzo długi okres dla Wisły adres przeklęty, niemal twierdza nie do zdobycia. W ostatnim meczu w Poznaniu piłkarze Białej Gwiazdy jednak odbili sobie wszystkie poprzednie niepowodzenia, demolując gospodarzy aż 2:5, pomimo początkowego prowadzenia Lecha w tym meczu aż 2:0! Wówczas koncertowo zagrali Zdenek Ondrasek, Marko Kolar i Jesus Imaz. Czech i Chorwat zdobyli w tamtym spotkaniu po dublecie, a piątą bramkę dla gości zapisano jako trafienie samobójcze Gytkjaera. Głównych aktorów tamtego wydarzenia nie ma już niestety przy R22, a ich następcy będą musieli dołożyć wszelkich starań, by mecz z Lechem w Poznaniu i dla nich okazał się być przełomowym momentem sezonu, od którego wyniki ulegną znacznej poprawie. Liczymy, że przy niezłomnym wsparciu kibiców podopiecznym trenera Stolarczyka uda się znaleźć lek na dotychczasowe kłopoty Białej Gwiazdy i z Poznania wrócą z podniesionymi głowami!

Back to Top