Strefa Wisły

Remis po dwóch meczach

Po dwóch spotkaniach finału TBLK Wisła Can-Pack remisuje z Artego Bydgoszcz 1:1. Te dwa pojedynki znacząco się od siebie różniły – w pierwszym Wiślaczki zagrały kiepsko, nieskutecznie i bez pomysłu na grę; w drugim natomiast krakowianki zagrały koncertowo, nie dając rywalkom żadnych szans.

 

Mecz numer 1 rozpoczął się dla gospodyń bardzo dobrze. Po niezłej pierwszej kwarcie koszykarki Wisły prowadziły 19 do 14 i kibice, którzy przybyli na halę przy R22 w naprawdę dużej liczbie, mieli nadzieję na podtrzymanie passy 27 zwycięstw z rzędu. Jednak już w drugiej odsłonie spotkania do głosu zaczęły dochodzić zawodniczki Artego. Dzięki dobrej postawie duetu Darxia Morris – Amisha Carter na przerwę koszykarki schodziły przy wyniku 38 35 dla Wisły.

 

Druga połowa zaczęła się katastrofalnie dla gospodyń. Trzecia kwarta była jednym z najgorszych epizodów Wiślaczek w tym sezonie. Przez 10 minut rzuciły one jedynie 8 punktów, pozwalając rywalkom na zdobycie 17„oczek”. Ani wynik (46:52), ani gra nie mogły napawać optymizmem przed decydującą częścią spotkania. W niej jednak koszykarki z grodu Kraka nie zagrały aż tak źle jak w 3 kwarcie(ale nie można stwierdzić, że była to dobra odsłona w ich wykonaniu) i na minutę do końca prowadziły 64 do 60. Wtedy jednak z dobrej strony pokazała się była zawodniczka Wisły Can-Pack, Katarzyna Krężel, która najpierw była faulowana w trakcie rzutu za 3 (trafiła wszystkie trzy wolne), a potem po fatalnym rozegraniu piłki przez Wiślaczki Noel Kuin trafiła trójkę, która dała Bydgoszczankom zwycięstwo 66 do 64. Była to pierwsza porażka Wisły w tym sezonie.

 

Do drugiego spotkania gospodynie podeszły bardzo zmotywowane. Widać było, że porażka w sobotnim meczu mocno podziałała na ich psychikę i przez cały mecz grały bardzo skoncentrowane. Już pierwsza kwarta pokazała, że nie będzie to taki mecz jak ten poprzedni. Zawodniczki Wisły grały skutecznie, z pomysłem na grę i z wielkim zaangażowaniem.Skończyła się ona wynikiem 23 do 14 dla gospodyń. W drugiej odsłonie koszykarki z grodu Kraka dalej budowały swoją przewagę,nie spuszczały z tonu i na przerwę schodziły prowadząc 45:29.

 

Druga połowa to koncertowa gra gospodyń. Jak inaczej określić 20 minut, w czasie których rzuca się 37 punktów, a oddaje jedynie 9 (w tym tylko 2 z gry)? Po takiej grze należy jedynie zapytać – dlaczego nie można było tak zagrać również w meczu numer 1? Właśnie nierówna gra koszykarek Wisły jest dla mnie głównym argumentem za zwolnieniem trenera Svitka po sezonie.

 

W pierwszym spotkaniu najskuteczniejszymi zawodniczkami Wisły Can-Pack były Courtney Vandersloot i Jantel Lavender (po 17pkt) oraz Allie Quigley (16pkt). W drugim meczu Quigley rzuciła 16 pkt, a Lavender oraz Justyna Żurowska-Cegielska 14.

 

Kolejne spotkania finałowe odbędą się w w Bydgoszczy – 24 kwietnia o 18:15 i 25 kwietnia o 11:45. Oba spotkania będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport. 


Zdjęcie: skwk.pl

Back to Top