Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Sprawy pozaboiskowe na bok - Arka-Wisła

Kolejne informacje wypływające z różnych źródeł coraz bardziej przytłaczają. W tych trudnych czasach światełkiem nadziei w tej czarnej dziurze kłopotów finansowych jest to, co dla nas faktycznie najważniejsze - rywalizacja piłkarska na zielonej murawie. A tam Wiślacy, patrząc przez pryzmat ich sytuacji, spisują się nad wyraz dobrze, czym zasługują na nasz bezwzględny szacunek. Już dziś w ramach 16. kolejki Lotto Ekstraklasy Biała Gwiazda zmierzy się w Gdyni z lokalną Arką. Początek tego starcia o godzinie 18:00.

IMG 9123

Gdynianie prezentują się w obecnej kampanii całkiem przyzwoicie. Zwłaszcza ich ostatnia dyspozycja może napawać optymizmem fanów Arki. Po nieudanym starcie rozgrywek, w ostatnich 7 kolejkach zainkasowali oni 13 oczek, a wynik ten byłby znacznie bardziej okazały, gdyby nie ich nieudane nadmorskie wojaże. W ostatnich tygodniach mierzyli się oni bowiem z Lechią, a także z Pogonią i oba te starcia przegrali jedną bramką. Ich ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną to efektowna wygrana w Legnicy z Miedzią aż 4:0. Dobrą formę w tamtym spotkaniu zaprezentował były Wiślak, Maciej Jankowski, który do swojego trafienia dorzucił jeszcze dwie asysty. Aktualnie Arkowcy znajdują się na 9. miejscu z dorobkiem 20 oczek. Ewentualne zwycięstwo z Białą Gwiazdą pozwoliłoby im zminimalizować stratę do czołowej ósemki do zaledwie jednego punktu, zatem z pewnością dołożą wszelkich starań, by zacząć gonić czołówkę.

W Krakowie o formę sportową obecnie nie martwi się nikt. I to niestety absolutnie nie z powodów czysto sportowych. Tym bardziej postawa Wiślaków na boisku godna jest wielkiego podziwu. Trener Maciej Stolarczyk zdołał zespolić piłkarzy i jakby otoczyć ich w szklanej bańce, odcinając ich zupełnie od tragicznej sytuacji klubu. Powoli zbliża się koniec roku i pewnie cierpliwość i wiara zawodników też są już na skraju wytrzymałości. W tym czasie szczególnie zasługują oni na nasze wsparcie.

Przy okazji meczu skupmy się jednak przede wszystkim na pozytywach, a więc na tym, co na boisku. Wiślacy na półmetku rundy zasadniczej plasują się na 6. pozycji z 25 punktami na koncie. Ich przewaga nad grupą spadkową i strata do liderującej Lechii są niemal identyczne - kolejno 5 i 6 punktów. Zwycięstwo w Gdyni pozwoli nam na awans aż na 3. miejsce w ligowej tabeli i złapanie oddechu w walce o czołową ósemkę.

Sytuacja kadrowa zarówno w Arce, jak i w Wiśle jest bardzo korzystna. Trener Maciej Stolarczyk będzie miał do dyspozycji praktycznie każdego ze swoich podopiecznych, natomiast trener Zbigniew Smółka będzie musiał sobie radzić wyłącznie bez młodego napastnika Michała Żebrakowskiego.

Ostatnie starcia Białej Gwiazdy z Arką Gdynia są bardzo skrajne i z reguły dostarczają wiele goli. Dość powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich trzech sezonów ligowych w pięciu meczach Wiślacy triumfowali dwukrotnie, podobnie jak gdynianie, a jeden raz padł remis. Podział punktów miał miejsce w ostatnim spotkaniu tych drużyn, w kolejce inaugurującej bieżące rozgrywki. Wówczas, przy R22 nie oglądaliśmy żadnej bramki, ale jak już wcześniej wspomniałem, był to zaledwie wyjątek od reguły. Bilans bramkowy we wcześniejszych czterech pojedynkach to aż 9:9, co daje średnią 4,5 gola na mecz! Koniec końców liczy się jednak tylko to, kto zdobędzie ich więcej i mamy nadzieję, że krakowianie zdołają dziś przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę - nawet po mniej efektownym boju.

 

Back to Top