Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] W jaskini Lwa Północy: Lechia - Wisła

Mówi się, że w Ekstraklasie nie ma meczów łatwych do wygrania. Pojedynek na Stadionie Energa Gdańsk wydaje się za to być zadaniem wybitnie karkołomnym. Lechiści w tym sezonie przed własną publicznością jeszcze nie przegrali. Kolejnym śmiałkiem próbującym przerwać tę znakomitą passę będzie krakowska Wisła. Spotkanie obu drużyn w ramach 23. kolejki Lotto Ekstraklasy odbędzie się już dziś! Pierwszy gwizdek wybrzmi punktualnie o godzinie 20:30.

IMG 1100

Fantastyczna passa Biało-Zielonych rozpoczęła się w ostatniej kolejce ubiegłej kampanii remisem 1:1 z Sandecją i trwa do dziś nieprzerwanie. W tym czasie gdańszczanie rozegrali 11 ligowych potyczek bieżącego sezonu u siebie, podczas których aż 8-krotnie triumfowali! Bilans bramkowy - 23:9 - również budzi podziw. Najlepsza defensywa ligi plus bardzo skuteczna formacja ofensywna musi skutkować świetnymi wynikami. Nie bez przyczyny po 22 seriach gier to właśnie Lechia jest liderem tabeli z 46 punktami na koncie i przewagą czterech oczek nad goniącą ją Legią oraz siedmiu nad trzecią Jagiellonią. Gdyby Lechiści do kapitalnej gry przed własną publicznością dołożyli równie dobrą na wyjazdach, praktycznie mogliby już powoli zacząć świętować tytuł mistrzowski. Także i w ostatnim spotkaniu w delegacji przeciwko Koronie Kielce nie byli w stanie zdobyć kompletu punktów, bezbramkowo remisując przed tygodniem. Trzeba jednak oddać im, że i w tamtym meczu zaprezentowali się bardzo dobrze, a od pełni szczęścia dzielił ich między innymi niewykorzystany przez Paixao rzut karny. Rundę wiosenną Biało-Zieloni zaczęli z wysokiego C, pokonując świetnie dysponowaną Pogoń Szczecin 2:1 dzięki bramkom Mladenovicia i Paixao.

Co ciekawe, po skończonej na pierwszym miejscu jesieni trener Piotr Stokowiec postanowił, że nie potrzebuje żadnych wzmocnień, wobec czego Lechia podczas zimowego okienka transferowego wykazywała znikomą aktywność. Jedynymi ruchami klubu z Gdańska było pozbycie się zawodników szkoleniowcowi niepotrzebnych, a wręcz w niektórych przypadkach według niego działających na zespół toksycznie. Na tym skorzystaliśmy między innymi my, bowiem do Krakowa w ramach wypożyczenia zawitał wieloletni reprezentant Polski, Sławek Peszko, który od pierwszego meczu prezentuje się co najmniej dobrze. Podobny los spotkał Ariela Borysiuka, który trafił do Wisły Płock, a kontrakt rozwiązano z przebywającym od dłuższego czasu tylko w rezerwach doświadczonym Milosem Krasiciem. Na wypożyczenie udali się także dwaj perspektywiczni zawodnicy: Adam Chrzanowski poszedł do Wigier Suwałki, natomiast Przemysław Macierzyński przeniósł się do Gryfa Wejherowo. Do Gdańska za to nie zawitała żadna nowa twarz.

Trener Maciej Stolarczyk i jego podopieczni muszą zmierzyć się nie tylko z świetnie dysponowanym rywalem, ale także z plagą kontuzji i wykluczeń. Do rywalizacji z Lechią z powodu kontuzji nie będą mogli przystąpić: Paweł Brożek, Rafał Boguski, Kuba Bartosz, Alek Buksa, a także Vukan Savicević. Dodatkowo, przeciwko macierzystemu klubowi nie może wystąpić Sławomir Peszko, a za żółte kartki pauzuje Łukasz Burliga. Oczywiście, niegotowy do gry jest także świeży nabytek Białej Gwiazdy, Emmanuel Kumah. Te absencje przy i tak dość wąskiej kadrze Wisły ograniczają trenerowi Stolarczykowi pole manewru do minimum. W znacznie lepszej sytuacji jest trener Stokowiec, który również jednak może trochę ponarzekać. Wątpliwym pozostaje bowiem występ trzech jego kluczowych zawodników: Lukasa Haraslina, Patryka Lipskiego oraz dobrze znanego przy Reymonta 22 Rafała Wolskiego.

Ogółem motyw piłkarza występującego zarówno w barwach Wisły i Lechii przewijał się przez historię dość często, bo aż 27 razy. Z obecnych kadr obu drużyn są to wychowankowie Wisły, Michał Nalepa oraz Michał Mak, a także Rafał Wolski i - już po wiślackiej stronie barykady - Sławomir Peszko. Najmilej wspominanym zawodnikiem z przeszłością w Lechii, który dołączył do Białej Gwiazdy jest oczywiście wychowanek Biało-Zielonych Marek Zieńczuk.

Rywalizacja obu klubów trwa już od roku 1949. Wówczas Gwardia-Wisła Kraków zwyciężyła w Gdańsku aż 5:1 po czterech golach legendarnego Mirosława Gracza. W sumie oba zespoły mierzyły się ze sobą 61 razy, z czego 48-krotnie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Historyczny bilans jest dla krakowian korzystny: wygrywali oni 27-krotnie, 20 razy doznali porażki, a 14-krotnie padał remis. Ostatnie ligowe spotkanie obu drużyn to isny thriller i kandydat do najlepszego spotkania Ekstraklasy bieżącego sezonu. W szalonym meczu przy R22 we wrześniu 2018 Lechiści już dwukrotnie prowadzili, by ostatecznie przegrać aż 5:2! Gole dla Wisły strzelali: Ondrasek, Bartkowski, Kort, Wojtkowski oraz Boguski. Do kolejnego starcia obu drużyn doszło niecałe dwa tygodnie później - los sparował Wisłę i Lechię w 1/32 finału Pucharu Polski. Po regulaminowych 90 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1. Po dogrywce nie uległ zmianie i o awansie Biało-Zielonych przesądziły rzuty karne.

Wielu skazuje Wiślaków na pożarcie, co dziwić absolutnie nie może. Zespół tak charakterny jak ekipa Białej Gwiazdy, mimo wszelkich przeciwności losu, z pewnością jednak nie odda punktów za darmo. Walka i zaangażowanie - na to z pewnością możemy liczyć. Na ile to wystarczy? Przekonamy się już dzisiejszego wieczoru!

 

Back to Top