Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Bój o lidera grupy: Górnik - Wisła

Końcówka sezonu zbliża się wielkimi krokami. Ostatni remis ze Śląskiem Wrocław pozwolił Wiśle wspiąć się na szczyt grupy spadkowej, a więc na 9. lokatę w ekstraklasowej tabeli. Dziś piłkarzom Białej Gwiazdy przyjdzie zmierzyć się z najbardziej rozpędzoną i chyba najniebezpieczniejszą w tym momencie ekipą z dolnej ósemki, Górnikiem Zabrze. Ten pojedynek może okazać się kluczowy dla rywalizacji o prym w drugiej części tabeli. Pierwszy gwizdek na stadionie w Zabrzu jest zaplanowany na godzinę 20:30.

Krakowianie po przyzwoitym meczu we Wrocławiu zdołali przełamać fatalną serię porażek, która trwała już trzy kolejki. Wiślacy, mimo bardzo skomplikowanej sytuacji kadrowej, nie porzucili swojego pomysłu na grę i wciąż starają się konsekwentnie rozwijać i poprawiać tzw. "krakowską piłkę", którą na Reymonta stara się w miarę możliwości przywrócić trener Maciej Stolarczyk. Bywały takie spotkania w bieżących rozgrywkach, że z zachwytu odbierało nam mowę i ręce same składały się do oklasków. Nie zawsze jednak udawało się wyciągnąć wszystkie asy z rękawa. W futbolu najbardziej liczy się regularność - mówił ostatnio w jednym z wywiadów szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Tę można uzyskać tylko solidną pracą, którą już teraz zaczęli jego podopieczni. To właśnie od pojedynków w ostatnich kolejkach sezonu 2018/19 zaczyna się budowanie drużyny na nową kampanię. Wielu zawodników, którzy do tej pory grali mniej lub wcale, ma teraz okazję do udowodnienia trenerowi swojej przydatności dla drużyny. Podczas nieobecności wielu podstawowych graczy każdy może pokazać nie tylko swoje umiejętności, ale także zrozumienie filozofii gry trenera Stolarczyka oraz predyspozycji do realizowania nakreślanych przez niego zadań taktycznych. Taki czas przy odpowiednich decyzjach i wnioskach sztabu szkoleniowego powinien zaprocentować w przyszłości, choć i teraz jest jeszcze przecież o co grać. Wisła co prawda już zapewniła sobie utrzymanie, jednak każda pozycja w górę to dodatkowe pieniądze spływające do klubowej kasy, które są przecież nadal bardzo potrzebne. Wielki krok do zdobycia najwyższej z możliwych premii można uczynić dziś, pokonując ścigającego od kilku kolejek Wisłę Górnika Zabrze.

Zabrzanie po podziale na grupy są na razie bezbłędni, inkasując 9 na 9 możliwych punktów. Zaczęli od wygranej z Arką Gdynia 1:0, następnie uporali się ze Śląskiem we Wrocławiu wygrywając 2:1, a ostatnio efektownie rozprawili się z zamykającym tabelę Zagłębiem Sosnowiec, wbijając im aż 4 gole, samemu nie straciwszy żadnego. Tym sposobem z ekipy wirującej w strefie zagrożenia spadkiem Trójkolorowi szybciutko przeistoczyli się w pretendentów do wygrania grupy. Po 33. serii gier podopieczni trenera Marcina Brosza mają na swoim koncie 40 oczek, czyli zaledwie o 3 mniej od liderującej do tej pory krakowskiej Wisły. Intensywny i obfitujący w mecze kwiecień przyniósł zatem do Zabrza prawdziwą, zieloną wiosnę.

Wreszcie choć minimalnie poprawiła się sytuacja kadrowa w Wiśle Kraków. Do dyspozycji powrócili dwaj zawodnicy: odwieszony po pauzie za czerwoną kartkę z Wisłą Płock Łukasz Burliga, a także wyleczony z długotrwałej kontuzji Kamil Wojtkowski. Bardzo dobrze zarówno młodym, nieprzystosowanym do tak wymagającego wysiłku organizmom, a także tym doświadczonym i nieco bardziej zaawansowanym wiekowo, zrobiła ta kilkudniowa przerwa od ostatniego meczu. Dzięki temu w pełni sił na dzisiejsze spotkanie powinni być dostający ostatnio dużo minut na boisku Daniel Hoyo-Kowalski, Marcin Grabowski, jak i Paweł Brożek czy Rafał Boguski. Wciąż niedostępni z powodu urazów pozostają: Kuba Błaszczykowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Vullnet Basha, Michał Buchalik, Kuba Bartosz oraz Matej Palcić. Trener Brosz będzie musiał sobie radzić wyłącznie bez Michała Koja i Wojciecha Hajdy. Do ekipy Górnika po zawieszeniu za żółte kartki wraca Przemysław Wiśniewski.

Nie ma teraz równie groźnej drużyny w grupie spadkowej, co zabrzański Górnik. Ciężko też gra się ostatnimi czasy Wiślakom na stadionie przy Roosevelta. Od powrotu Górników do Ekstraklasy piłkarze Białej Gwiazdy nie zdołali jeszcze ugrać choćby punktu w trzech meczach rozgrywanych na tym boisku. Ostatni taki pojedynek, który jest zarazem ostatnim spotkaniem obu klubów, zakończył się wygraną gospodarzy 2:0 po dublecie Mateusza Matrasa na inaugurację rundy wiosennej bieżących rozgrywek. Ciężko oczekiwać dziś od Wisły zwycięstwa. Jednak jeśli krakowianom uda się zachować koncentrację w defensywie przez pełne 90 minut oraz złapać swój rytm w rozegraniu ataków, to ani Górnik, ani nikt inny w Polsce nie jest ich w stanie zatrzymać. Czy po pierwszym punkciku w grupie spadkowej wywalczonym przed tygodniem przy R22 wreszcie uda się sięgnąć po debiutanckie zwycięstwo? Przekonamy się już niebawem!

 

 

Back to Top