Wiślacy wracają z tarczą!
Nudne z mnóstwem przypadkowych sytuacji, bez polotu – tak można najkrócej streścić dzisiejszą potyczkę drużyny Białej Gwiazdy z miejscowym Zagłębiem Lubin. Wiślacy zagrali przeciętną piłkę, w znacznej mierze opartą na przypadkowych sytuacjach, lecz udało im się wywieźć z Dolnego Śląska jakże cenne 3 punkty.

Przed rozpoczęciem meczu Wisła Kraków zajmowała 7 lokatę w tabeli Ekstraklasy, a Zagłębie Lubin 10. Ostatnie wyniki obu drużyn nie były zadowalające – Wisła w obecnym sezonie odnotowała aż 8 remisów, a Zagłębianie od 5 kolejek nie odnieśli zwycięstwa.
Tuż po pierwszym gwizdku arbitra Zagłębie rzuciło się do ataku. Wiślacy wyglądali na świeżo wyrwanych ze snu. Snuli się po murawie nie wiedzieli jak odebrać piłkę rywalowi, a jak już ją mieli to nie potrafili wymyśleć jak dalej rozegrać akcje. W 14. minucie pojawiła się iskierka nadziei, gdy dobrym strzałem w kierunku bramki popisał się Krzysztof Mączyński. Poza tą akcją, pierwsze 30 minut zdecydowanie należało do gospodarzy. To oni wyprowadzali liczne akcje oraz znaczące dłużej utrzymywali się przy piłce. W 31. Minucie, Wisła wyprowadziła zabójczą akcję prawą flanką. Spod linii autowej w pole karne dograł Boban Jovic, a najwyżej do piłki doskoczył snajper Białej Gwiazdy – Paweł Brożek. Piłkę powędrowała na poprzeczkę, a przy dobitce Rafał Boguski nie dał szans golkiperowi gospodarzy. Pierwsza połowa zbliżała się ku końcowi gdy to w okolicach 20m bramkarz Zagłębia odważnie wyszedł do piłki chcąc uprzedzić nadbiegającego Łukasza Burligę. Chciał odebrać piłkę pomocnikowi Białej Gwiazdy w stylu Karate Kid, za co został ukarany czerwoną kartką.
Początek drugiej połowy również należał do gospodarzy. W 52 minucie murawę opuścił Łukasz Burliga, a w jego miejsce pojawił się Wild Donald Gurrier, który miał za zadanie pobudzić grę Wisły. Udało się to, bowiem w 66. minucie po kolejnym dośrodkowaniu Bobana Jovica, piłka znalazła się w siatce Zagłębia, a strzelcem samobójczej bramki okazał się Todorovski. Odrobinę nadziei w 83, minucie dał gospodarzom Arkadiusz Woźniak, który wykorzystał nieporozumienie Głowackiego i Cierzniaka, pakując futbolówkę do siatki.
Gwóźdź do trumny Zagłębia przybił zmiennik Burligi, który w 88. minucie ustalił wynik spotkania po samotnym rajdzie przez połowę boiska. Guerrier minął w ostatniej fazie bramkarza Lubinian i wpakował piłkę do pustej bramki.
W barwach Białej Gwiazdy zadebiutował siedemnastoletni Konrad Handzlik, który pojawił się na murawie ostatnią minutę meczu.
Mimo nieskładnej gry, która w znacznej mierze opierała się na przypadkowych sytuacjach Wiślacy wrócą do Krakowa z tarczą i będą regenerować siły, albowiem 16. kolejka Ekstraklasy czeka nas dopiero za 2 tygodnie, ze względu na przerwę reprezentacyjną.
Na dzień dzisiejszy Wisła Kraków zajmuje 5 miejscu w tabeli i traci do lidera – Piasta Gliwice, 9 punktów. Przypomnijmy, że ten ma nierozegrany mecz bieżącej kolejki.
Skład: Cierzniak – Sadlok, Burliga (52. Guerrier), Głowacki, Uryga – Jankowski (84. Cywka), Boguski (90+3. Handzlik), Jović, Guzmics, Mączyński – Paweł Brożek.
Rezerwowi: Miśkiewicz – Cywka, Handzlik, Kuczak, Kujawa, Crivellaro, Guerrier.