Strefa Wisły

Pasmo sądowych kłopotów

W zeszłym tygodniu dotarła do nas informacja, iż Wisła przegrała kolejną sprawę w sądzie, tym razem z byłym szkoleniowcem Krakowian - Franciszkiem Smudą. Były selekcjoner okazał się chodzącą definicją hipokryzji, gdyż wpierw zarzekał się, że nigdy nie będzie działał na niekorzyść Białej Gwiazdy, a potem za pośrednictwem sądu pogłębił jej finansowy kryzys.

{module Ad sense tekst}

Smuda wygrał spór z Wisłą, opiewający na trochę ponad milion złotych, natomiast parę tygodni wcześniej okazało się, że Cwetan Genkov także osiągnął swój cel na wokandzie sądowej na podobną kwotę. Cofnijmy się parę lat wstecz, a konkretnie do 2010 r. Wtedy funkcje prezesa Wisły obejmuje Bogdan Basałaj, a dyrektora sportowego Holender Stan Valckx. Mają oni za zadanie wprowadzić drużynę z Reymonta do Ligi Mistrzów. Jeszcze tego samego roku funkcje trenera otrzymuje Robert Maaskant. Do klubu zostają w większości ściągnięci piłkarze nie młodzi i przeważnie przepłaceni w stosunku do swoich umiejętności. W czerwcu 2011 r. krakowscy piłkarze zdobywają mistrzostwo Polski z siedmiopunktową przewagą nad drugim Śląskiem. Trofeum to daje im możliwość gry w kwalifikacjach do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niestety - jak wiemy - w czwartej rundzie trafiają na Apoel Nikozja i odpadają z tych rozgrywek. Od tego momentu rozpoczyna się pasmo kłopotów Wisły Kraków. Na skutek postawienia wszystkiego na jedną kartę - zaczęto mieć powoli problem z regularnymi wypłatami pensji piłkarzom. W listopadzie 2011 r. z powodu słabych wyników i przegrania derbów zwolniono Maaskanta z funkcji trenera. Następnie w 2012 r. z tonącego statku uciekają winni tragedii kapitanowie czyli Basałaj i Valckx. W owym roku zadłużenie krakowskiego klubu w stosunku do własnych piłkarzy sięga aż kilku miesięcy. Dodatkowo w tym okresie Wisła przegrywa sprawę sądową z Adamem Mandziarą opiewającą na kwotę 723 tysięcy euro. W 2013 r. zaś przeciwko Białej Gwieździe pozew do FIFA o zaległe pieniądze składa Robert Maaskanta. Pomimo tego faktu - Przegląd Sportowy w marcu pisze, że Wisła wychodzi na prostą oraz, iż zgłosiła się jakaś zagraniczna firma, która chciałaby się reklamować na koszulkach piłkarzy. Kolejne miesiące są jednak coraz gorsze. Najpierw na stanowisku prezesa zatrudniono Jacka Bednarza, który swoim zachowaniem tylko jeszcze bardziej pogrąża klub z Reymonta, a następnie byli piłkarze zaczynają występować z kolejnymi pozwami do sądu. Byłego gracza Legii Warszawa fani Wisły nie będą więc raczej dobrze wspominać. Przychodził on bowiem z misją poprawy finansów w klubie, a doprowadził do ich znacznego pogorszenia, wchodząc w konflikt z kibicami. Można go również zapamiętać z konferencji prasowych, na których zapewniał, że w przyszłym oknie transferowym zostaną sprowadzeni solidni piłkarze i Wisła wróci na top. Podpisał on również niekorzystną umowę z Franciszkiem Smudą, co skończyło się - jak już zostało wcześniej wspomniane - kolejnym milionem do zapłaty. W 2014 r. po zwolnieniu Bednarza z funkcji prezesa – jak wynika z wywiadu przeprowadzonego z jego następcą - Ludwikiem Mięttą Mikołajewiczem – Wisła spłacała zaległości w stosunku do: Ivicy Ilieva, Kew Jaliensa oraz paru ówczesnych graczy z Reymonta. Z rozmowy tej można się było także dowiedzieć, że Biała Gwiazda ma długi w wysokości około 12 mln złotych. Dzięki działaniom Mikołajewicza i ze względu na liczne przybycie kibiców na mecz z Lechem - udało się uchronić trzynastokrotnego mistrza Polski przed startem w sezonie 2015/2016 z trzema ujemnymi punktami.

Obecnie nadal są czynione starania, aby wyprowadzić Wisłę na prostą. Nie tak dawno kibice drużyny z Reymonta uzbierali na spłatę długów ponad 800 tysięcy złotych w akcji „Wisła Kraków to nasza historia”, co jest jednak kroplą w morzu potrzeb. Ponoć z roszczeniami finansowymi – oprócz wyżej wymienionych piłkarzy i szkoleniowców - wystąpił też Milan Jovanić. Ponadto jakiś czas temu w doniesieniach prasowych można było znaleźć informację, że z zamiarem sądzenia się z Białą Gwiazdą nosi  się również Marko Jovanović, ale ostatnio sprawa ta ucichła. Faktem niestety jest, że krakowski klub nie wygrał żadnej sprawy sądowej od czasu procesu z Henrykiem Kasperczakiem. Jest jednak duża szansa na wyjście z tych tarapatów, gdyż nie takie zespoły miały problemy finansowe. Można dać tu nawet przykład Borussi Dortmund, która była na skraju bankructwa parę lat temu, lecz dzięki odpowiedniemu zarządzaniu i zapełnianiu regularnie stadionu przez fanów - niemiecki klub wyszedł na prostą. Przypomnieć można także sytuacje Legii Warszawa, którą aktualnie prawie wszyscy dziennikarze się zachwycają, a przecież parę lat temu jej dług wewnętrzny w stosunku do ITI był znacznie większy od tego Wisły w stosunku do Telefoniki.

AB

Back to Top