Strefa Wisły

Dwie twarze Wisły …

Spotkania z ostatnimi drużynami tabeli ligowej trzeba wygrywać. Z takimi zamiarami Wiślacy udali się do Zabrza, jednak celu tego nie udało się wykonać. Po dobrym początku spotkania, liczyliśmy że 3 punkty na wyjeździ znów pojadą do Krakowa, ale … no tak było pewne ale.

 

 

Zaczynając od początku, na pierwszy ogień musimy rzucić bramkę Pawła Brożka, który już w naszej pierwszej akcji spotkania, a dokładnie w 2 minucie wyprowadza nas na prowadzenie strzałem do pustej bramki, po dograniu Jankowskiego. Chwilę później powinno być 2:0, co pozwoliłoby nam spokojnie ustawić mecz, jednak z najbliższej odległości do pustej bramki nie trafił „Jankes”. Tym razem rolami zamienili się napastnicy Białej Gwiazdy, bowiem asystującym w tej akcji okazał się Paweł Brożek.  Wiślacy grali ładnie, z polotem, z przodu błyszczał Brożek, który jak jest w dobrej dyspozycji, można w ciemno stawiać na wygraną, bowiem do ładnej gry dochodzą bramki. Górnicy nie byli o wiele gorsi, bowiem i oni mieli swoje szanse, jednak za każdym razem znacząco mylili się w strzałach na bramkę. Najlepszą okazję miał  Maciej Korzym, który w 30 minucie dostał idealne dośrodkownie z bocznej strefy boiska, jednak źle dołożył nogę i futbolówka wyszła za aut bramkowy.  Górnicy poszli za ciosem i już chwilę później powinni doprowadzić do wyrównania. Groźną kontrę w polu karnym kończył Gergel, ale nie atakowany na 11 metrze nie trafił w światło bramki…  Mecz mógł się podobać, było widać ze obie ekipy chcą wygrać grając otwarty futbol.

Druga połowa to zupełnie inna gra Wiślaków. Inna i niestety o wiele gorsza, szarpane akcje, niecelne podania, nie dało się na to zbytnio patrzeć. Inicjatywę w spotkaniu przejęli podopieczni trenera Ojrzyńskiego i wydawało się ze bramka wyrównująca jest kwestią czasu. Na plus zdecydowanie zapracował Radosław Cierzniak, co źle świadczy o reszcie zespołu. Najpierw uratował nas, parując bardzo mocny strzał Gergela na rzut rożny w 50 minucie. Apogeum ataków Zabrzan przyszło minutę później, kiedy to chwilę po wykonaniu rzutu rożnego bramkę wyrównującą strzałem głową zdobył Bartosz Kopacz.  Górnicy na prowadzenie 2:1 powinni wyjść  w 62 minucie, kiedy to rozklepali defensywę Wiślaków, a kiedy Robert Jeż stanął oko w oko z Cierzniakiem, nasz bramkarz instynktownie broniąc nogą, wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Końcowe minuty tego spotkania to już bardziej wyrównana gra, a Wiślacy mogli nawet wbić szpilę przeciwnikom, bowiem w 89 minucie Paweł Brożek w dwóch doskonałych sytuacjach nie zdołał pokonać Janukiewicza.  Mecz zakończył się remisem… tak, znów, kolejnym remisem, które powoli stają się wizytówką Białej Gwiazdy i trenera Moskala. Za tydzień podejmujemy u siebie przeciwników zza błoń i wygrana w derbach na tą chwilę jest piorytetem numero uno.  Tak więc, jeśli jeszcze nie masz biletu, nie czekaj, widzimy się w przyszłą niedzielę o 18:00 przy R22 !

Wracając jeszcze do dzisiejszego meczu, remis trzeba uznać za porażkę, jednak wobec przebiegu gry, wynik ten wydaje się być sprawiedliwy.

Wisła Kraków 1:1 Górnik Zabrze

Strzelcy : Paweł Brożek 2’ - Bartosz Kopacz 51’

Wisła Kraków : Radosław Cierzniak - Boban Jović, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok - Łukasz Burliga (46’ Denis Popović), Krzysztof Mączyński, Maciej Jankowski (67’ Tomasz Cywka), Alan Uryga, Rafał Boguski - Paweł Brożek

Górnik Zabrze : Radosław Janukiewicz - Paweł Widanow, Bartosz Kopacz, Adam Danch, Rafał Kosznik - Łukasz Madej, Aleksander Kwiek, Michał Janota (11’  Robert Jeż), Erik Grendel (73’ Armin Cerimagić), Roman Gergel - Maciej Korzym (65’ Rafał Kurzawa)

Sędzia: Paweł Gil 

Back to Top