Casual Friday: Alan Uryga
Dzisiaj w cyklu wywiadów Tomasza Ćwiąkały z Weszło ukazała się rozmowa z piłkarzem Wisły - Alanem Uryga. Nasz zawodnik opowiada m.in. o tym co podziało się z młodymi talentami "Białej Gwiazdy".
Dlaczego akurat tobie udało się przebić?
Nie jest tajemnicą, że polityka Wisły nie była nastawiona na wprowadzanie jak największej ilości młodzieży. Nie sądzono, że ktoś może wypłynąć albo z kogoś można zrobić zawodnika. Było słabo, ale teraz to się zmienia. Dlaczego mi się udało? Nie chcę opowiadać truizmów. Na pewno dużo zależało od szczęścia. Trafiłem na okres, kiedy było dużo kontuzji, zaczynały się pierwsze problemy, rotacje i dostałem szansę od trenera Probierza. Kolejni trenerzy też coś we mnie widzieli. Choć momentami bywało ciężko. Na przykład – gdy przyszedł trener Smuda. Momentami człowiek mógł się załamać. Byłem też zsyłany do rezerw.
Co było tak trudne do przyjęcia – podejście Smudy czy przygotowanie do sezonu?
Podejście do młodych i do mnie osobiście. Doznałem kontuzji w pierwszym sparingu i było wiadomo, że będzie mi mega ciężko. Każdy młody miałby u niego pod górkę, a co dopiero ktoś, kto stracił dwa miesiące, gdy trener poznawał drużynę. Robiłem swoje, ale i tak byłem mocno na tapecie. Często mi dogryzał. Kiedy po treningu szedłem ze starszymi na siłownię, to słyszałem, że lepiej, żebym wziął się za piłkę, a nie pakował. Wiesz, zwykłe pierdoły, ale było tego sporo. Po pół roku w rezerwach zaczął się do mnie przekonywać. Zmieniło się o 180 stopni. Może nie stałem się ulubieńcem, ale przynajmniej pojawiła się jakaś sympatia. Dlaczego nie wyszło innym? Nie ma jednej odpowiedzi. Michał Chrapek poszedł trochę inną drogą, ale też potwierdza, że w Wiśle da się przebić.
Wielu innych, jak Stolarski, Zając czy ostatnio Handzlik szybko uznało, że nie ma szans się przebić.
Zając to świeży przykład. Nie chcę zgadywać, jak wyglądały rozmowy z klubem, ale koniec końców stwierdził, że rozsądniej będzie spróbować w Koronie. Stolarski dostawał szanse, ale zrobił się wokół niego za duży szum i Burliga po kilkunastu kolejkach przekonał do siebie trenera.
Pełny wywiad przeczytacie na stronie Weszło.