Strefa Wisły

Pod Lupą: Zdenek Ondrášek

Wisła Kraków niestety po raz kolejny nie wygrała spotkania. Biała Gwiazda postawiła się Koronie, niejednokrotnie grając efektowną piłkę, lecz do wygranej zabrakło jednego trafienia. Mecz zakończył się wynikiem 1:1. Niewątpliwy wkład w mecz miał napastnik Wisły – Zdenek Ondrášek.

Ondrášek w ostatnich spotkaniach dał się zauważyć jako bardzo aktywny gracz, który dużo i mądrze biega, potrafi odebrać piłkę a do tego jest typowym boiskowym walczakiem. Czech na boisku zostawia przysłowiowe serce. Nie inaczej było w starciu z Koroną. Ondrášek rozpoczął je od bardzo dobrego przyjęcia po podaniu. Obrócił się w kierunku bramki i został sfaulowany przez defensora oponentów. Do „jedenastki” podszedł Popovic i pewnie zdobył bramkę (co przez pryzmat ostatnich spotkań, nie jest takie oczywiste…). Wiślacy wyglądali na bardzo zmotywowanych i mimo, że to „napompowanie” zanikło w drugiej połowie to pierwsze 45 minut wyglądało naprawdę dobrze. Pewniej na boisku także poczuł się napastnik Wisły. Już w 5. minucie zaliczył swój pierwszy przechwyt a chwilę później świetnie odegrał z pierwszej piłki na wysokości 20 metra, otwierając drogę do bramki Boguskiemu. W międzyczasie oddał jeszcze strzał głową z ciężkiej pozycji i dużej odległości. Mimo, że był niepilnowany to zagrana na niego piłka nie była precyzyjna i decyzja czy lepiej uderzać głową czy nogą zapewne była  trudna. Ondrášek zdecydował się na strzał głową, a piłka poszybowała za bramkę rywali. Czech był bardzo aktywny w odbiorze piłki, próbował swoich sił w dryblingu czy „krakowskiej klepce” i jego próby zazwyczaj trafiały celu. Potwierdził to odbiorem na połowie Wisły w 12. minucie meczu czy efektowną klepką z Rafałem Wolskim, kilka chwil później. Pokazał on również trochę swojego warsztatu technicznego. W 37. minucie spotkania świetnie popędził lewą stroną, mijał rywala za rywalem i oddał strzał, który wybronił bramkarz Korony. Akcja Ondráška była efektowna i przede wszystkim efektywna. Nie szukał on dośrodkowania z niemalże linii bramkowej jak Patryk Małecki, tylko pewnie wbiegł w pole karne, dobrze zwodził rywali i oddał pewny strzał. W teorii mógł szukać podania. Postarać się dostrzec partnerów wbiegających na dłuższy czy krótszy słupek, jednak górę wziął zmysł napastnika i była to dobra decyzja. Piłkarza z tą umiejętnością, a może raczej cechą, brakuje ostatnimi czasy w Wiśle.

Druga połowa to czas, w którym Wiślacy najczęściej przygasają. Tak samo było tym razem i mimo pojedynczego zrywu w 51. minucie spotkania, kiedy to Ondrášek wygrał przebitkę w trzema graczami Korony, znikł z meczowego piedestału do praktycznie ścisłej końcówki spotkania. Skupieni na obronie zawodnicy Wisły grali bez polotu. Również zgasł ofensywny potencjał graczy z Krakowa. Sytuacja uległa zmianie w okolicach ostatniego kwadransa spotkania. Najpierw w 75. minucie meczu, Czech świetnie zagrał do Brożka, który niestety nie był na taką sytuacje przygotowany, a niespełna dziesięć minut później, oddał mocny strzał na bramkę Korony, lecz bramkarz gospodarzy ponownie dobrze interweniował. Ondrášek zostawił po sobie na boisku bardzo dobre wrażenie. Był bardzo aktywny, cały czas szukał gry, był ruchliwy i walczył niemal o każdą piłkę. Ponadto stwarzał sytuacje kolegom, jak i sobie. Udowodnił, ze nieobca mu jest „krakowska klepka”, samotne rajdy, czy ścinanie piłki do środka i próba strzału, co swego czasu (choć jak widać, ostatnio także) robił Genkov. Czecha od Bułgara odróżnia to, że wydaje się, iż decyzje boiskowe podejmuje jakby szybciej a sam warsztat piłkarski Ondráška jest zwyczajnie większy. Tworzy to obraz całkiem ciekawego napastnika, który w miarę zdobywania doświadczenia w naszej specyficznej lidze, ma potencjał aby stać się wiodącą postacią Białej Gwiazdy. Może nie w takim tego słowa znaczeniu, jaka był nią Stilic, ale niewątpliwie Ondrášek oprócz bycia boiskowym jokerem, może próbować brać na swoje barki odpowiedzialność za tworzenie gry. Dzisiaj tak czasami było i zazwyczaj nie mogliśmy narzekać.

Ondrášek oddał dzisiaj trzy strzały na bramkę, z czego dwa były celne. Futbolówkę podawał 36 razy z czego 22 podania trafiły do adresata (61% skuteczności), z czego kilka z nich można uznać jak podania stwarzające groźne sytuacje (choćby zagranie do Boguskiego).

Źródło: wisla.krakow.pl/EkstraStats/Własne

PA

Back to Top