Strefa Wisły

Taką Wisłę chcemy oglądać!

Przed każdym kolejnym meczem kibice Białej Gwiazdy wierzyli ze to będzie właśnie to przełomowe spotkanie. Nie inaczej było tym razem, kiedy to do Niecieczy udaliśmy się z naszym kolejnym nowym trenerem.

Zaskoczenia w składzie nie było, tej drużynie potrzebny był spokój, bowiem gra od kilku spotkań była co najmniej solidna. Tym razem nareszcie nie przespaliśmy drugiej połowy, co zaowocowało zdobyciem pierwszym od kilkunastu kolejek 3 punktów. Punktów, które były potrzebne nam jak tlen, bez którego nie da się przeżyć.

Spotkanie kolejny raz bardzo dobrze rozpoczynają Wiślacy, ale kibice pamiętali ostatnie mecze i wcale nie mogli być pewnym dobrego, końcowego wyniku. Prawdziwą strzelaninę już w 6. minucie rozpoczął Patryk Małecki, który z 10. metrów pewnie pokonał Pilarza. Bardzo dobrze zachowała się w tej sytuacji reszta drużyny, która pressingiem wywalczyła, albo inaczej, zmusiła Termalikę do popełnienia błędu przy wyprowadzaniu piłki i po asyście Wolskiego, „Mały” zdobył pierwszą bramkę dla Białej Gwiazdy. Wiślacy starali się iść za ciosem jednak Termalica nie pozostawała dłużna, pokazując, że nie będą chłopcami do bicia w tym meczu. Idąc na przekór temu, to podopieczni trenera Wdowczyka zdobyli drugą bramkę. Szybka kontra w 2.0 minucie spotkania. Bardzo dobre podanie prostopadłe od Ondraska do Brozka, który przełamał się pewnie wykańczając sytuację sam na sam strzałem obok bramkarza.  Podopieczni trenera Mandrysza  rozgrywali jednak dobre spotkanie, a kontaktową bramkę musieli zdobyć i zdobyli. Tuż przed przerwą, po ładnej kombinacyjnej akcji, w pole karne wpadł Babiarz i nie dał szans Miśkiewiczowi uderzając tuż przy słupku.

Dobre widowisko dla kibiców. Wiślacy grali ładnie, z polotem choć Termalica była niezwykle groźna przy swoich ofensywnych akcjach. Wszystko to składało się na świetną zapowiedź drugiej części spotkania. Kto liczył ze tak będzie, nie zawiódł się. Nie minęło 7. minut, a już byliśmy świadkami dwóch bramek. Najpierw na 3:1 podwyższył Rafał Wolski ładnie uderzając głową przy słupku bo pięknym dośrodkowaniu Małeckiego, a na 3:2 chwilę później doprowadził Dawid Sołdecki, który pewnie wykorzystał rzut karny, którego spowodował Arek Głowacki. Dodajmy ze przewinienie było bardzo wątpliwe… Gdyby komuś było mało emocji, już minutę po wznowieniu gry na 4:2 strzelił Rafał Boguski! Byliśmy świadkami prawdziwego kalejdoskopu, ale takie mecze chce się oglądać. Kolejny raz świetną centrą popisał się Małecki, a błąd Pilarza który nieczysto wybił piłkę wykorzystał „Boguś” uderzając głową do pustej bramki. Wiślacy do końca spotkania starali się uspokoić jakże szaloną grę, utrzymując się przy piłce, jednak ofensywnie grający zespól gospodarzy walczył i o mało nie wywalczył kolejnej w tym spotkaniu kontaktowej bramki. Najbliżej szczęścia był Pleva, którego strzał głową zatrzymał się na słupku, a następnie dobitka Plizgi obiła Jovica. Z naszej strony uderzał Ondrasek oraz Boguski, ale zarówno jednemu jak i drugiemu zabrakło centymetrów. Świetne widowisko dla kibiców nareszcie skończyło się po myśli Wisły Kraków i właśnie tak walczącą oraz skuteczną drużynę chcemy oglądać!

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Wisła Kraków 2:4 (1:2)
Babiarz, Sołdecki(k.) – Małecki, Brożek, Wolski, Boguski

Wisła: Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Wolski (90’ Cywka), Popović - Boguski, Brożek (74’ Brlek), Małecki (85’ Balashov) - Ondrasek.
Termalica: Pilarz - Pleva, Putiwcew, Sołdecki, Jarecki (35’ Biskup, 46’ Smuczyński) - Babiarz, Kupczak, Juhar, Misak (86’ Bratanovic ), Plizga - Kędziora.

Żółte kartki: Babiarz, Misak – Głowacki, Popović.

Back to Top