Strefa Wisły

Pomóc szczęściu

Ostatnie tygodnie to dla Wisły istny rollercoaster. Wszak kibice powoli oswajali się już z myślą o spadku do I. Ligi, a tymczasem do Klubu zawitała nowa miotła- trener Wdowczyk- i jak na razie od tej pory Biała Gwiazda wręcz zmiata rywali z murawy.

Dzięki temu pojawiło się też światełko w tunelu, bo oto Wisła wciąż ma szanse na grę w grupie mistrzowskiej! Na razie jest to sprawa jeszcze mocno złożona i potrzeba będzie sporo szczęścia w pozostałych meczach. Szczęściu trzeba jednak pomóc, czyli przede wszystkim wygrać swoje spotkania. Pierwsze z nich już w niedzielne popołudnie. Wiślacy jadą do Chorzowa, gdzie w niedzielę o godzinie 18:00 podejmą tamtejszy Ruch.

Tabela Ekstraklasy jest w obecnej kampanii mocno spłaszczona. I tak kilka dobrych rezultatów pozwala od razu wyraźnie piąć się w górę. Nie inaczej było w przypadku Wisełki. Po ostatnich okazałych triumfach nad Termalicą oraz Jagiellonią krakowianie wylądowali na 11. miejscu z dorobkiem 32 punktów. To oznacza, że do ósmej Jagielloni tracą oni zaledwie trzy oczka i jeżeli wyniki na pozostałych stadionach ułożą po naszej myśli, to już w tej kolejce podopieczni trenera Wdowczyka mogą wskoczyć do pierwszej „ósemki”!

Po drugiej stronie barykady stoi natomiast chorzowski Ruch. W 28. seriach gier zgromadzili oni na swoim koncie 38 punktów, co obecnie plasuje ich na 7. miejscu. Będą oni zatem za wszelką cenę starali się obronić tak bezpieczną pozycję. W ostatnich meczach jednak nie zachwycają. W pięciu ostatnich kolejkach zdołali oni zdobyć zaledwie 4 punkty, dzięki wygranej na wyjeździe z Pogonią Szczecin i bezbramkowemu remisowi ze Śląskiem we Wrocławiu.

Gra Ruchu opiera się przede wszystkim na szybkości zawodników z ofensywy oraz zabójczych kontrach. Szczególne zagrożenie w drużynie chorzowian stanowić powinien nasz stary znajomy- Mariusz Stępiński. 21-latek w tym sezonie strzelił już 13 bramek, co daje mu trzecią pozycję w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi. Opiekun Wisły na konferencji prasowej zwracał również uwagę na młodego skrzydłowego „Niebieskich”, Kamila Mazka, który według niego jest prawdopodobnie najszybszym zawodnikiem Ekstraklasy i będzie ciężko go upilnować.

Sytuacja kadrowa w Wiśle Kraków od spotkania z Jagiellonią pozostaje praktycznie bez zmian. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy nadal nie będzie mógł skorzystać z usług Emmanuela Sarkiego i Krzysztofa Mączyńskiego. W meczowej osiemnastce nie znalazł się także Wilde-Donald Guerrier, który tyle co wznowił treningi z pierwszą drużyną, a już w ubiegły weekend zdążył zaliczyć zgrupowanie reprezentacji. Trener Wdowczyk jasno przestawił sytuację z Haitańczykiem:

Ja jeszcze nie widziałem Donalda w treningu z zespołem. Po jednych zajęciach trudno mi będzie zabierać zawodnika do osiemnastki, czy ustawić go w pierwszej jedenastce. Znam zalety Donalda, wiem, że ta siła ofensywna to jest coś, czym on dysponuje i z czego będziemy korzystali, ale najpierw poznajmy się lepiej. A ja go jeszcze nie poznałem. Z innymi zawodnikami mogłem popracować, a on niech walczy o miejsce. Jest 11 miejsc na boisku, a każdy z zawodników ma możliwość wykazania się swoimi umiejętnościami. Donald niech potwierdzi swoje na treningu, a być może będzie grał w pierwszym zespole. Oczywiście, że na niego liczę - na jego szybkość, wyskok i walkę w powietrzu. Siła ofensywna to jest jego atut, ale kiedy zespołowi idzie to trudno cokolwiek zmieniać. Miejsce w drużynie trzeba sobie wywalczyć”. - mówił na konferencji prasowej trener Wdowczyk.

Chyba mało kto spodziewał się, że końcówka sezonu będzie aż tak emocjonująca i nieprzewidywalna dla krakowskiej Wisły. Podniesienie się rzutem na taśmę z miejsca spadkowego do górnej połowy tabeli byłoby czymś nieprawdopodobnym, lecz jeżeli tylko pojawia się taka okazja, to Wiślacy muszą gryźć trawę, by chociaż pomóc szczęściu i wygrać dwa pozostałe mecze rundy zasadniczej, a potem... niech się dzieje, co chce. Pierwszy krok- Ruch Chorzów. Wisełko, tylko zwycięstwo!

Back to Top