Strefa Wisły

Rollercoaster przy Reymonta

Wiślacy po istnym rollercoasterze w ostatnich sekundach spotkania ostatecznie podzielili się punktami z Termalicą. I choć krakowianie nadal pozostają niepokonani pod wodzą trenera Wdowczyka i to oni wciąż przewodzą grupie spadkowej, w szatni zbyt wielu pochwał za ten mecz raczej nie usłyszą.

Pierwsza połowa dzisiejszego spotkania była bardzo senna. Niewiele się działo pod obiema bramkami. Kontrolę nad meczem sprawowała Biała Gwiazda, utrzymując piłkę i spokojnie konstruując swoje ataki. Ostatecznie nie doprowadzały one nawet do dobrych sytuacji strzeleckich. Zdecydowanie najgroźniejszą i zarazem najpiękniejszą akcją pierwszej odsłony była kombinacja pomiędzy Małeckim, Brożkiem i Boguskim. Jednak ten ostatni nie potrafił oddać nawet celnego strzału z najbliższej odległości. „Słonie” odgryzały się jedynie uderzeniami z dystansu, które nie sprawiały wielkich problemów Miśkiewiczowi i spółce.

Na szczęście mecz rozkręcił się trochę po zmianie stron. Coraz wyraźniej zarysowywała się przewaga gospodarzy. Byli oni przy piłce przez przytłaczającą większość czasu, wymienili od swoich rywali znacznie więcej podań. Wciąż jednak nie przekładało się to na klarowne sytuacje. Wreszcie, po podaniu od Wolskiego do piłki w polu karnym pędził Boguski, który został sfaulowany. Rzut karny dla Wisły, którego na gola zamienił Denis Popović! Po tej bramce wydawało się, że już nic złego Wiślakom się dzisiaj nie przydarzy. Piłkarze Termalici przez większość czasu nie byli w stanie nawet powąchać piłki, natomiast Biała Gwiazda stawała się w swoich atakach coraz konkretniejsza.

Do czasu, gdy na boisku nie pojawił się Kędziora. Ten doświadczony napastnik niedługo po zameldowaniu się na placu gry, zdecydował się na indywidualną szarżę środkiem boiska, którą zakończył mierzonym strzałem z dystansu. Piłka leciała bardzo nieprzyjemnie dla bramkarza i Miśkiewicz skapitulował! Wynik 1:1 na 20 minut przed końcem zapowiadał, że wreszcie w tym meczu będzie trochę emocji. Kto tak pomyślał, zdecydowanie się nie zawiódł, choć musiał czekać aż do doliczonego czasu gry. Wcześniej jednak podopieczni trenera Wdowczyka raz po raz szturmowali na bramkę Nowaka, zamykając tym samym gości na ich połowie. W 77. minucie na placu gry po 4 miesiącach rozbratu z piłką pojawił się reprezentant Polski, Krzysztof Mączyński. Wreszcie, w 91. minucie piłkę do siatki niecieczan wpakował Donald Guerrier, który na boisku pojawił się kwadrans wcześniej. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Ondraska, który wstrzelił ją wzdłuż linii bramkowej. Ta szczęśliwie spadła pod nogi Haitańczyka i wykończenie tej akcji pozostawało formalnością. 2:1 dla Wisły na sekundy przed ostatnim gwizdkiem i w zasadzie każdy dopisywał już piłkarzom Białej Gwiazdy kolejne trzy punkty.

Tuż przed końcem spotkania Termalica zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę. Ich akcja została zablokowana i goście otrzymali stały fragment gry w postaci rzutu rożnego. I wtedy wydarzyła się sytuacja rodem z FIFY- w pole karne Wisły powędrował dwumetrowy bramkarz Niecieczy, Sebastian Nowak, który pozostał bez krycia. Piłkę na jego głowę dorzucił Dawid Plizga, a golkiper pewnym strzałem zaskoczył wszystkich i dał wyrównanie swojemu zespołowi!

Wywalczony dziś punkt pozwala Wiśle utrzymać 9. pozycję w tabeli, jeden punkt nad Śląskiem Wrocław. Aktualna przewaga Białej Gwiazdy po 33. kolejkach nad strefą spadkową to 8 punktów. Mecz z Termalicą skończył się remisem 2:2 i z pewnością trener Wdowczyk nie będzie zadowolony ani z jego wyniku, a tym bardziej przebiegu. Trzeba jasno przyznać, że gdyby za rywala tak dysponowanej Wisły postawić lepszą drużynę niż beniaminka ligi, mogłoby się to dziś skończyć naprawdę źle.

Wisła Kraków 2:2 Termalica Bruk-Bet Nieciecza
56' Popović (k), 92' Guerrier – 71' Kędziora, 93' Nowak

Wisła Kraków: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Małecki, Wolski (77' Mączyński), Popović, Boguski (77' Guerrier) – Brożek (70' Brlek), Ondrasek.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza: Nowak – Fryc (66' Plizga), Stano, Sołdecki, Putivtsev, Ziajka – Babiarz, Kupczak, Foszmańczyk – Nikolic (66' Kędziora), Gutovskis (75' Biskup).

Autor: Mikołaj Baran

Back to Top