Strefa Wisły

Zaczynamy od zwyciestwa!

W mocno eksperymentalnym składzie rozpoczęła swoje pierwsze spotkanie ligowe Wisła Kraków. Od pierwszej minuty szansę dostali m.in. Uryga, Cywka, Bartosz czy Drzazga. Mówi się jednak, że ryzyko popłaca i dokładnie tak było tym razem. Biała Gwiazda pokonała Pogoń Szczecin, prowadzoną przez naszego starego znajomego – Kazimierza Moskala. Bramki zdobyli Paweł Brożek i Rafał Pietrzak. Gości stać było jedynie na trafienie Jarosława Fojuta. Wiślacy rozpoczęli spotkanie od piorunującego uderzenia. Już w 2 minucie lewym skrzydłem popędził Patryk Małecki, dośrodkował piłkę do Zdenka Ondraska, ten strącił ją przed bramkę, a po chwili z gola mógł cieszyć się Brożek. Lepszego początku nie mogliśmy sobie wymarzyć.

Po bramce gra nieco się uspokoiła. Dopiero w 13 minucie meczu dobrą okazję na wyrównanie miał Zwoliński, ale przegrał pojedynek z Michałem Miśkiewiczem. Kilka minut później mogło być 2:0. Małecki naciskał bardzo „elektrycznego” tego dnia Słowika i zmusił go do błędu, który mógł wykorzystać Brożek, mocno jednak przestrzelił.

Pogoń zaczęła dochodzić do głosu i w 32 minucie dopięła swego. Po błędzie Miśkiewicza i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Jarosław Fojut i głową wpakował piłkę do siatki. Do przerwy 1:1.

Drugą połowę Wisła rozpoczęła z jedną korektą w składzie. Niewidocznego Drzazgę zastąpił Rafał Boguski. Kilka minut po rozpoczęciu gry dobre dośrodkowanie Jakuba Bartosza próbował wykończyć Ondrasek, jednak minimalnie się pomylił. Na kolejną świetną sytuację Wisły nie musieliśmy długo czekać. Po długim podaniu Małeckiego, Brożek wpadł w pole karne i z ostrego kąta prawie skierował piłkę do bramki.

Swoje sytuacje stwarzała też Pogoń i w końcu przejęła inicjatywę na boisku. Natychmiast zareagował na to Dariusz Wdowczyk, posyłając do boju Mateusza Zacharę i Rafała Pietrzaka, którzy szybko odpłacili się za powierzone zaufanie. Nasz nowy napastnik został sfaulowany kilka metrów przed polem karnym. Do piłki podeszli Brlek, Sadlok i Pietrzak, ale to właśnie ostatni z wymienionych mierzonym strzałem dał nam pierwsze trzy punkty w sezonie.

Pierwszy raz od kilku lat Biała Gwiazda rozpoczęła sezon od zwycięstwa. Trenerski nos Dariusza Wdowczyka znów dał o sobie znać. Nowe ustawienie, choć jeszcze dalekie od ideału sprawdziło się na tle solidnej Pogoni. Mimo braku kilku podstawowych zawodników Wisła mogła się podobać. W przyszłości patrzymy więc z optymizmem!

                Dominik Budziński

Back to Top