Blamaż w Gdańsku
Piłkarze Białej Gwiazdy rozgrywali w Gdańsku historyczny mecz, pierwszy pod wodzą nowych właścicieli klubu. Wrażenia jednak dobrego na pewno nie zostawili, ulegając Lechii Gdańsk 1:3, co na pewno przysporzy nowym sternikom niemałego bólu głowy.

Wiślacy chcieli zamazać plamę bo słabym występie w Gdyni i pierwszy raz w tym sezonie wystąpił Łukasz Załuska, Arek Głowacki czy Richard Guzmics. Zabrakło niestety Krzyska Mączyńskiego, któremu przeszkodziła kontuzja w występie w tym spotkaniu. Od samego początku, zarysowywała się przewaga gospodarzy, a osamotniony Brożek z przodu, bowiem Zdenem Ondrasek czy Zachara znaleźli się na ławce rezerwowej, niewiele mógł zdziałać. Kolejny raz występujemy w ustawieniu 3-5-2, co jednak wydaje się słabym rozwiązaniem. Brakuje nam zdecydowanie stabilności, występując kolejny raz w zupełnie nowym składzie personalnym. Niespodzianką był na pewno też występ na prawej obronie Cywki, który wygrał rywalizację na treningach z młodym Bartoszem.
Na boisku nie działo sie nic ciekawego, nawet najbardziej optymistyczni kibice nie mogli być zadowoleni z poziomu tego widowiska. Lechia atakowała i kwestią czasu było kiedy zdobędzie pierwszą bramkę. Strzelili ją w 30 minucie, kiedy to piłkę po strzale Peszki ze skraju pola karnego musnął Flavio Paixao. Łukasz Załuska był w tej sytuacji bez szans.
W drugiej połowie wreszcie coś ruszyło w zespole Wisły i zarówno jedna jak i druga druzyna miała swoje okazję do strzelenia bramki. Najpierw do wyrównania doprowadził po jednej z nielicznych okazji, Rafał Boguski, który uderzył z pięciu metrów z woleja. 11 minut później to jednak nasi przeciwnicy znów wyszli na prowadzenie. Do długiej piłki Krasica, dopadł Flavio Paixao, który wygrał pojedynek główkowy z Pietrzakiem, pokonując przy tym naszego debiutującego bramkarza. Do końca meczu podopieczni trenera Wdowczyka nie byli w stanie nawiązać walki, co skończyło się trzecią bramką dla podopiecznych Nowaka. Tym razem bramkę zdobył Marco Paixao, który dołozył nogę, strzelając z najbliższej odległości strzelając do pustej bramki. Spotkanie zakończyło się więc zwyciestwem Gdańskiej Lechii 3:1 i nie ma co ukrywać, że w naszych szeregach musi dojśc do błyskawicznej poprawy, bowiem z taka grą nie mamy czego szukać w piatkowych derbach Krakowa.
Lechia Gdańsk 3:1 (1:0) Wisła Kraków
Lechia: Vanja Milinković-Savić – Rafał Janicki, Mario Maloca, Jakub Wawrzyniak – Flavio Paixao, Michał Chrapek, Milen Gamakow (62' Marco Paixao), Milos Krasić, Rafał Wolski (58' Mateusz Stolarski), Sławomir Peszko (83' Grzegorz Wojtkowiak) – Grzegorz Kuświk
Wisła: Łukasz Załuska – Richard Guzmics, Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok (71' Zdenek Ondrasek) – Tomasz Cywka, Rafał Pietrzak – Rafał Boguski, Denis Popović (58' Mateusz Zachara), Petar Brlek, Patryk Małecki – Paweł Brożek
sędziował: K. Jakubik (Siedlce)
widzów: 15960