Kolejny remis w Poznaniu
Biała Gwiazda udając się na pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski do Poznania, na każdym kroku podkreślała ze będzie za wszelką cenę dążyć do osiągnięcia jak najlepszego rezultatu, bez zbędnego odpuszczania, tak jak to miało miejsce w latach poprzednich. Trener Wdowczyk do boju posłał więc najmocniejszy możliwy skład, którego zadaniem miało być przede wszystkim nie stracić bramki. Zadanie udało się wykonać w 50 procentach, bowiem wynik remisowy 1:1 na wyjeździe, w lepszej sytuacji przed rewanżem w Krakowie, stawia Wisłę.

Od samego początku spotkania dało się wyczuć w grze obu zespołów respekt wobec drużyny przeciwnej. Zarówno goście jak i gospodarze grali bardzo asekuracyjnie, co przy pustych trybunach i dużej niedokładności z obu stron, mogło zniechęcić niejednego kibica przede telewizorem do zmiany programu. Sytuacji było jak na lekarstwo, a gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 15 minucie zaskoczyć Łukasza Załuskę spróbował Majewski, jednak nasz bramkarz był na posterunku.W pierwszej połowie warto odnotować jeszczę żółtą kartkę Guzmicsa, który przerwał groźną akcję Lechitów.
Druga połowa świetnie rozpoczęła się dla podopiecznych trenera Wdowczyka. Piłkę zagraną z boku boiska, w polu karnym opanował Paweł Brożek i lewą nogą pokonał Burica strzałem z niewielkiej odległości. Wynik ten stawiał Białą Gwiazdę w świetnej pozycji przed meczem rewanżowym, jednak do końca meczu pozostała niemal cała druga połowa…
W głowach zawodników w czerwonych koszulkach pojawiała się chyba myśl o tym aby mecz się już skończył, graliśmy głęboko cofnięci, a Lechici nie mogli przebić naszej defensywy. Największe zagrożenie sprawiali z prawej strony, gdzie wiele problemów miał Maciej Sadlok, jednak za każdym razem był dobrze asekurowany czy to przez Guzmicsa czy Popovica. W 63 minucie na boisko wszedł Petar Brlek, była to o tyle istotna zmiana, gdyż w 78 minucie po jego beznadziejnej stracie, piłkę przejeli piłkarze w niebieskich koszulkach, a konsekwencją tego był strzał Robaka, który zdołał sparować Załuska, jednak dobitka Kownackiego była bezbłędna.
W pozostałych minutach Wiślacy dzielnie się bronili i dowieźli do końca, jakby nie patrzeć korzystny wynik 1:1. Rewanż przy ul.Reymonta odbędzie się dopiero za miesiąc.
Do zobaczenia na stadionie!
żółte kartki: Trałka (Lech), Guzmics, Sadlok (Wisła)
Lech Poznań: Jasmin Buić – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Jan Bednarek, Maciej Wilusz – Łukasz Trałka, Maciej Gajos (76' Darko Jevtić) – Maciej Makuszewski, Radosław Majewski, Dariusz Formella (61' Dawid Kownacki) – Marcin Robak
Wisła: Łukasz Załuska – Boban Jović, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok – Rafał Boguski (63' Petar Brlek), Krzysztof Mączyński, Denis Popović, Patryk Małecki – Paweł Brożek (90' Mateusz Zachara), Zdenek Ondrasek (81' Tomaszz Cywka)