Strefa Wisły

Udowodnić dobrą formę

Pierwszy cel stawiany przed Wisłą od początku tego sezonu został osiągnięty. Piłkarze z właściwej strony Błoń zagrają w grupie mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy - to już pewne. Trzeba jednak przyznać, że apetyty rosną w miarę jedzenia, a ścisk, jaki zapanuje w ligowej tabeli po podziale punktów sprawi, że jeszcze wszystko będzie możliwe... Na razie najważniejszy jest jednak najbliższy mecz - wyjazd do Lublina na starcie z Górnikiem Łęczna. Początek tego spotkania, jak i całej kolejki, już dziś o godzinie 18:00.

GM 1078

Górnik Łęczna to zespół, który w swoje DNA wpisaną ma walkę o utrzymanie. Kolejny sezon z rzędu oscylują oni wokół strefy spadkowej i nie potrafią poradzić sobie z wyjściem wyżej. Ostatnie dwie kampanie zakończyły się dla nich sukcesem. Tym razem sytuacja wyglądała według włodarzy klubu chyba gorzej niż zwykle, gdyż postanowili oni, że potrzeba w Łęcznej superbohatera, człowieka od zadań specjalnych... W ten sposób Zielono-Czarnych objął doskonale znany w Krakowie Franciszek Smuda. "Franz" nie miał łatwego początku w Górniku - na wejście lanie po 0:5 zarówno od Legii i Jagielloni, porażki z Koroną Kielce i Zagłębiem Lubin... Wreszcie jednak jego zespół zaczął punktować, wprowadzając w życie bardzo często powtarzaną przez trenera maksymę, że jeśli nie potrafisz meczu wygrać, to chociaż go zremisuj. Ostatnie 6 ligowych potyczek Dumy Lubelszczyzny to aż 4 remisy. W ostatniej kolejce zremisowali oni we Wrocławiu ze Śląskiem 2:2. To nie najgorsze rezultaty, lecz w ogólnym rozrachunku niewiele one dają. Strata po rundzie jesiennej była bowiem na tyle duża, że nadal, mimo delikatnego podreperowania wyników drużyny, Górnik Łęczna okupuje ostatnie miejsce w tabeli. W 29 kolejkach łęcznianie zgromadzili 27 punktów. Ich obecna strata do aktualnie bezpiecznej 14. Arki Gdynia wynosi tylko 3 oczka, a zatem po podziale punktów furtka do utrzymania wcale nie zostanie zamknięta - wręcz przeciwnie, ale jeśli poważnie myśli się w Łęcznej o pozostaniu w Ekstraklasie, trzeba wreszcie zacząć wygrywać. Ale to zupełnie nie jest zmartwieniem Wisły.

Krakowianie już przed ostatnim meczem dzięki pozytywnie ułożonym wynikom innych drużyn mogli być pewni gry w grupie mistrzowskiej. Widać jednak w tym zespole chęć wygrywania i osiągnięcia czegoś więcej, niż tylko skromny środek tabeli. Nikt wyraźnie nie mówi - walczymy o puchary, i słusznie. Nie ma najmniejszego sensu nakładanie niepotrzebnej presji na zawodników, zresztą cel minimum już został osiągnięty. Wisła nic nie musi, Wisła już tylko może. Chociaż patrząc na formę Białej Gwiazdy, sposób, w jaki trener Kiko Ramirez poukładał tę drużynę i naprawdę niewielką stratę, która będzie dzieliła ich od ligowego podium, ciężko nie myśleć o powrocie do piłkarskiej elity w Polsce. Po 29. kolejce Wiślacy zajmują 5. miejsce z 44 punktami na koncie. Strata do liderującej Jagiellonii zamyka się w tuzinie punktów. Ostatnia ligowa potyczka Wisły to zwycięstwo u siebie z Zagłębiem Lubin 1:0 po przepięknym trafieniu Patryka Małeckiego. Mecze takie, jak ten z Górnikiem, to idealna okazja do łapania nie tylko punktów, ale i pewności siebie na wyjazdach przed trudną rywalizacją w gornej ósemce.

Bezpośrednia rywalizacja Wisły i Górnika Łęczna to wyraźna przewaga ekipy z Krakowa. Bardziej miarodajnym będzie jednak przyjrzenie się najnowszej historii tego pojedynku. Od wejścia Zielono-Czarnych do Ekstraklasy w sezonie 2014/15 oba zespoły mierzyły się ze sobą 6 razy. W trzech z tych spotkań triumfowała Biała Gwiazda, raz zwyciężyli łęcznianie, a dwukrotnie padł remis. Jesienią bieżącego sezonu Wiślacy pokonali przed własną publicznością Górnika 3:2 po hattricku Rafała Boguskiego. Ostatnia wizyta w Łęcznej zakończyła się zwycięstwem Wisły aż 3:0. Wówczas do siatki rywali trafiali Popović i Ondrasek, a trafienie samobójcze dorzucił Bogusławski.

Dzisiejszy pojedynek z Górnikiem Łęczna może być dla trenera Kiko Ramireza dobrą okazją do przeglądu kadry. Choć rywalizacja jest przez hiszpańskiego szkoleniowca i całą drużynę traktowany w pełni poważnie i profesjonalnie, żółte kartki otrzymane przez zawodników sprawiają, że szansę z pewnością dostanie kilku zmienników. Przebudowana będzie przede wszystkim linia defensywny, w której nie będą mogli wystąpić pauzujący Ivan Gonzalez i Maciej Sadlok. Trzecim wykluczonym z gry przez kartki będzie pomocnik Krzysztof Mączyński. Oprócz tego, jedynym niedostępnym dla trenera Ramireza piłkarzem pozostaje wciąż leczący uraz Rafał Pietrzak. Trener Franciszek Smuda natomiast nie będzie mógł skorzystać z usług Javiego Hernandeza również pauzującego za kartki.

"Mecz z Górnikiem Łęczna nieistotny? Nie ma mowy. Jesteśmy w przededniu rundy finałowej i musimy zapomnieć o relaksie. To normalne zawody o trzy punkty i trzeba je po prostu wygrać" - zapowiadał na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Trzeba zatem oczekiwać od Wisły zwycięstwa i braku jakiejkolwiek taryfy ulgowej dla rywali. Mecze z zespołami z dołu tabeli zawsze wbrew pozorom należą do jednych z najtrudniejszych, ale obowiązkiem wracających na szczyt Wiślaków jest takie pojedynki wygrywać w cuglach. Miejmy nadzieję, że dzisiejszego popołudnia będzie to wyglądało dokładnie tak. Do boju, Wisełko!

 

Back to Top