Strefa Wisły

Zabrakło skuteczności - Wisła 0:0 Jagiellonia

Wiślacy podrażnieni katastrofalnymi dwoma meczami przeciwko Koronie Kielce w ubiegłym tygodniu za cel honoru postanowili dzisiaj wygrać i zmazać fatalne wrażenie po swoich ostatnich występach. I choć wygrać się dziś nie udało, to podopieczni Kiko Ramireza, jak i sam trener, mogą iść spać spokojnie. Zagrali naprawdę przyzwoite zawody, stworzyli dużo dogodnych sytuacji, lecz niestety nie znaleźli recepty na pokonanie Mariusza Pawełka. Wisła remisuje z Jagą 0:0, ale co najważniejsze, mamy dzisiaj mocne przeczucie, że to dwa punkty stracone, a nie jeden zdobyty. I oby tak dalej.

GM 3900

Piłkarze zespołu z grodu Kraka od początku spotkania wykazywali się sporym zaangażowaniem i ambicją. Już w 6. minucie prowadzenie swojej drużynie powinien dać Carlitos, który znakomicie uniknął spalonego i wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem, ale... przekombinował. Próba przelobowania debiutującego w Jagiellonii doskonale znanego przy R22 Mariusza Pawełka niestety zmierzała poza światło bramki. Sytuację próbował jeszcze uratować Paweł Brożek i trzeba przyznać, że tak doświadczony napastnik jak Broziu powinien zamienić to na gola. Polak dał się jednak w dziecinny sposób przepchnąć Grzybowi i mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Nie trzeba było jednak długo czekać na kolejne ataki sunące w kierunku bramki gości. Następny swoją szansę miał Boguski po podaniu Brożka, lecz także przestrzelił. Wreszcie do głosu doszła Jagiellonia. Zza pola karnego uderzał Wlazło, lecz przytomnie interweniowali defensorzy Wisły, wybijając piłkę na rzut rożny. Mecz nabierał rumieńców i można powiedzieć, że tempo spotkania napawało optymizmem. Tym bardziej, że to Wisła była stroną dominującą. Najpierw z dystansu uderzał Basha. Później, po mądrym rozegraniu rzutu rożnego do strzału doszedł Boguski, lecz trafił prosto w obrońcę. W 34. minucie po raz kolejny przed doskonałą szansą stanął Carlitos. Najlepszy strzelec Wisły dostał prezent od źle interweniującego Pawełka i mógł uderzać na bramkę z dosłownie kilku metrów! Hiszpan huknął, ale wprost w golkipera Jagi, który sparował uderzenie na rzut rożny. Po kornerze strzelał jeszcze Głowacki, ale piłka poleciała obok bramki.

Druga część spotkania ponownie zaczęła się od ataku ze strony Wisły. Z dystansu niecelnie uderzał Carlitos. Niedługo potem Hiszpan po raz kolejny miał okazję przetestować Pawełka, posyłając na jego bramkę strzał z okolicy 16. metra. I tym razem górą był bramkarz, który świetnie interweniował. Wreszcie, około kwadransa do końca spotkania inicjatywę zaczęli przejmować goście. Odważniejsze ataki Jagi poskutkowały między innymi akcją, w której uderzał Frankowski, a Buchalik nie do końca pewnie interweniował, wypluwając futbolówkę przed siebie, wprost pod nogi Świderskiego! Młodzieżowy reprezentant Polski stanął oko w oko z bramkarzem dosłownie kilka metrów przed bramką, ale na całe szczęście przestrzelił! Z ostrego kąta swych sił próbował także Cernych, ale jego strzał okazał się niecelny. Wisła konkretniejszej odpowiedzi już nie znalazła. Z dużej odległości strzelał jeszcze Basha, ale ta próba nie przyniosła żadnych korzyści. Jak się okazało, był to jeden z ostatnich akcentów tego spotkania.

Wisła Kraków 0:0 Jagiellonia Białystok

Wisła: Buchalik - Arsenić, Głowacki, Gonzalez, Sadlok - Boguski (81' Jesus Imaz), Llonch(78'Victor Perez), Basha, Małecki - Brożek (81'Balanyuk), Carlitos

Jagiellonia: Pawełek - Grzyb, Runje, Gutti, Tomasik - Wlazło (46' Burliga), Romańczuk - Frankowski, Pospisil (64' Novikovas), Cernych - Sheridan (77' Świderski)

żółte kartki: Sadlok, Głowacki - Romańczuk, Burliga, Sekulski, Runje

sędziował: Tomasz Kwiatkowski

 

Back to Top