Pogoń pogoniona! - Wisła 1:0 Pogoń
Wiślacy po kolejnym dobrym spotkaniu przed własną publicznością zgarnęli komplet punktów. Tym razem na rozkładzie ekipy Kiko Ramireza znalazła się będąca w głębokim dołku Pogoń Szczecin. Mecz od początku do końca przebiegał pod dyktando gospodarzy. Przez długi czas brakowało jednak na to dowodu w postaci bramki dającej prowadzenie. Piłkarze Białej Gwiazdy obijali słupki, dobrze spisywał się także Załuska i wydawało się, że nic nie wpadnie... Wreszcie na ratunek przyszedł Jakub Bartkowski, który swoją debiutancką bramką w barwach Wisły zapewnił krakowianom trzy punkty.

Wisła spotkanie zaczęła z wysokiego "C". Gospodarze przycisnęli swoich rywali, nie pozwalajac im opuścić swojej połowy. Jako pierwszy na bramkę uderzał Victor Perez, z jego strzałem poradził sobie jednak Załuska. Później, w 15. minucie, jedną z głównych ról ponownie odegrał hiszpański środkowy pomocnik, który zagrał fenomenalną piłkę w pole karne do swojego rodaka, Carlitosa. Ten jednak minimalnie się pomylił, oddając strzał głową zaledwie w słupek. Na kolejną okazję nie trzeba było dlugo czekać. Koronkowa akcja w okolicach "szesnastki" Portowców wyprowadzila Rafała Boguskiego na pozycję sam na sam z bramkarzem. Boguś nie znalazł jednak drogi do bramki, chybiąc o kilkadziesiąt centymetrów. Następnie do glosu po raz drugi tego wieczoru doszedł Carlitos, który dryblingiem wymanewrował dwóch rywali i oddal strzał, lecz niestety niecelny. W 27. minucie bramkostrzelny Hiszpan znów dał o sobie znać. Dostał kozłującą piłkę w polu karnym i postanowił przelobować golkipera gości. Ta sztuka mu się udała, ale zanim futbolówka przekroczyła linię bramkową, z interwencją zdążył Ricardo Nunes, który wybił ją na oślep. I ten fakt Wiślacy postanowili natychmiast wykorzystać, wracając z piłką w pole karne rywali tak szybko, jak została ona stamtąd wyekspediowana. Tym razem przed szansą stanął Tibor Halilović, lecz i jego uderzenie nie znalazło drogi do bramki, gdyż Załuska zbił je szczęśliwie na słupek. Pierwszą poważną próbą w wykonaniu szczecinian był mierzony strzał Spasa Deleva z rzutu wolnego - piłka wylądowała minimalnie nad poprzeczką. To było, jak się okazało, ostatnie godne uwagi wydarzenie pierwszej części gry.
Po przerwie zespół gości jakby trochę się otrząsnął. Groźne uderzenie z półwoleja oddał Jakub Piotrowski, ale skutecznie interweniował Buchalik. Piłkarze ze Szczecina zaczęli lepiej operować piłką i dłużej się przy niej utrzymywać, sprawiając tym samym Wiśle znacznie większe niż w pierwszej połowie problemy. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak zbyt długo. W 62. minucie pełen energii Patryk Małecki, który zaledwie chwilę wcześniej pojawił się na placu gry, dzięki swojej szybkości wśliznął się przed Cornela Rapę i wbiegał już niemal w pole karne, gdy jego rywal wyciął go od tyłu. Za ten faul otrzymał czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej utrudniało i tak już niełatwą sytuację Pogoni. Z rzutu wolnego bezpośrednio zdecydował się uderzyć Carlitos. Nieomal nie powtórzyłby wyczynu z pierwszego meczu między tymi klubami w tym sezonie, ale tym razem piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką! Wiślacy zaczęli się niecierpliwić. Czas działał na ich niekorzyść, a wciąż na tablicy widniał wynik 0:0, który dla krakowian byłby w tych okolicznościach jak porażka. Wreszcie, w 74. minucie piłkarze Białej Gwiazdy dopięli swego. Wrzutka Jesusa Imaza z rzutu rożnego wylądowała idealnie na głowie Jakuba Bartkowskiego, który dobrym strzałem pokonał bramkarza.To wcale jednak nie zatrzymało ofensywnych zapędów Wiślaków, którzy dalej atakowali i za wszelką cenę chcieli zdobyć drugiego gola. Najbliżej tego wyczynu byli obrońcy - Maciek Sadlok i Zoran Arsenić. Podstawowy czas gry dobiegał końca i sędzia zdecydował się doliczyć 4 minuty. Na tę informację Pogoń postanowiła postawić wszystko na jedną kartę. Portowcy starali się jak najbardziej bezpośrednimi środkami dostać się w pole karne Michała Buchalika, ale długie piłki nic im nie dawały przy świetnie prezentującej się defensywie Wisły. W 94. minucie stadion jednak zamarł. Po jednym z dośrodkowań w "szesnastkę" Wiślaków padła wyrównująca bramka dla gości. Sędzia Paweł Gil użył gwizdka, ale nie potrafił sam podjąć właściwej decyzji. Po konsultacji z sędziami bocznymi i wozem technicznym obsługującym VAR słusznie anulował to trafienie za faul Fojuta na Buchaliku. W międzyczasie doszło do przepychanek między piłkarzami obu drużyn. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się szczęśliwie dla gospodarzy i trzy punkty zostały na R22!
Wisła Kraków 1:0 Pogoń Szczecin
74' Bartkowski
Wisła: Buchalik - Bartkowski, Głowacki, Arsenić, Sadlok - Halilović (62' Wojtkowski), Basha - Boguski (62' Małecki), Perez, Jesus Imaz (80' Bartosz) - Carlitos.
Pogoń: Załuska - Rapa, Fojut, Dwali, Nunes - Piotrowski (78' Kort), Drygas - Formella (66' Niepsuj), Gyurcso (85' Listkowski) - Frączczak, Delew.
Żółte kartki: Bartkowski, Głowacki (Wisła) oraz Drygas, Fojut (Pogoń).
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 11 398.