Wracamy do gry!
Już dziś, po blisko dwumiesięcznej przerwie, do gry powraca piłkarska Lotto Ekstraklasa. Na początek serwuje nam dania w Płocku i Lubinie, ale już jutro wszystkie oczy sympatyków Wisły będą zwrócone na Gdańsk. O godzinie 20.30 pierwszy gwizdek rywalizacji z Lechią. 
Choć to dopiero pierwsze spotkanie w tym roku, to nie ma wątpliwości, że jego waga jest niezwykle duża. Do końca sezonu zasadniczego pozostało przecież zaledwie dziewięć kolejek, a potem znów czeka nas podział na dwie grupy. Przed rozpoczęciem tej serii gier, Wisła okupuje miejsce na samej ich granicy – pozycję numer osiem. Nasz jutrzejszy rywal jest jedenasty, ze stratą ośmiu oczek do podopiecznych Joana Carillo.
Hiszpański szkoleniowiec po raz pierwszy poprowadzi Wisłę w oficjalnym meczu. Zapowiada, że do Gdańska jedziemy tylko i wyłącznie po trzy punkty i takie podejście z pewnością może się podobać.
Jaką jedenastkę zobaczymy w Gdańsku od pierwszej minuty? Pewne jest, że nie ujrzymy w niej kontuzjowanych – Pawła Brożka, Ivana Gonzaleza, Zdenka Ondraska i Frana Veleza. Do tego grona w ostatnim czasie dołączył też niestety Vullnet Basha. Do dyspozycji trenera będzie natomiast Zoran Arsenić, który wyleczył już swój uraz.
Pole wyboru będzie więc nieco ograniczone, jednak nadal wystarczająco szerokie. W bramce ujrzymy najprawdopodobniej Michała Buchalika, choć Carillo na przedmeczowej konferencji prasowej poinformował, że do jego dyspozycji jest już także Julian Cuesta. Na lewej stronie obrony pewną pozycję ma Maciej Sadlok, duet stoperów powinni stworzyć Arkadiusz Głowacki i Marcin Wasilewski, a na prawej stronie defensywy zobaczymy zapewne kogoś z dwójki Jakub Bartkowski - Matej Palčič.
W środku pola pewną pozycję zdaje się mieć Pol Llonch. Wobec nieobecności wspomnianego Bashy, partnerować będą mu zapewne Nikola Mitrović i Tibor Halilović. O dwa miejsca na skrzydłach rywalizują ze sobą Rafał Boguski, Patryk Małecki i Jesus Imaz, a pewne miejsce na szpicy ma oczywiście nie kto inny jak Carlitos.
Dla Wisły będzie to drugie spotkanie przeciwko Biało-Zielonym w tym sezonie. 26 sierpnia obie drużyny podzieliły się punktami, po bramkach Carlitosa i De Oliveiry, a na ławkach trenerskich oglądaliśmy jeszcze wówczas Kiko Ramireza i Piotra Nowaka.
Gdański stadion to dla Wisły wyjątkowo niewdzięczne miejsce. Wystarczy wspomnieć, że ostatni raz wygraliśmy tam w… 2012 roku. O tym, jak odległe to czasy, może świadczyć chociażby fakt, że bramki dla Białej Gwiazdy strzelali wtedy Kew Jaliens i Dudu Biton.
Wierzymy jednak, że wszelkie złe serie i statystyki nie będą miały jutro żadnego znaczenia, a po ostatnim gwizdku to my będziemy cieszyć się ze zwycięstwa. Jazda Jazda Jazda!
Arbitrem spotkania będzie Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Dominik Budziński