Strefa Wisły

Arsenić katem Arki

Mocną huśtawkę nastrojów przeżyli dzisiejszego wieczora kibica krakowskiej Wisły. Ostatecznie Biała Gwiazda pokonała Arkę 3:2, a katem gdyńskiej drużyny okazał się Zoran Arsenić – strzelec dwóch bramek.

arsen

 

Podobnie jak przed rokiem, tak i tym razem, to Arka wyszła przy Reymonta na prowadzenie. W 10 minucie prawą stroną przedarł się Zbozień, wrzucił w pole karne, a do zagranej przez niego piłki dopadł po drugiej stronie Marciniak. Strzał obrońcy gości okazał się idealnym podaniem do Kuna, który nie miał problemu z pokonaniem Buchalika.

Po bramce mogliśmy oglądać Arkę broniącą się niemal całą drużyną, co mocno utrudniało poczynania ofensywne podopiecznych Joana Carillo. W 19 minucie udało się jednak wyprowadzić szybką kontrę. Imaz popędził lewą stroną, uderzył na bramkę, a do wypuszczonej przez Steinborsa piłki dopadł Carlitos. Z bramki cieszyliśmy się jednak tylko kilkadziesiąt sekund. Po konsultacji z wozem VAR, Szymon Marciniak zdecydował się nie uznać gola. Powód? Spalony Carlitosa. Czy był? Jeśli tak, to minimalny.

Przewaga Białej Gwiazdy rosła z minuty na minutę. W 39 minucie w słupek z rzutu wolnego uderzył Carlitos i znów musieliśmy obejść się smakiem. Pięć minut później skuteczniejszy był już Jesus Imaz. Hiszpański skrzydłowy huknął z dystansu, a jego strzału nie zdołał obronić – mocno zagubiony tego wieczora – Pavel Steinbors. Do przerwy było więc 1:1.

Druga część gry zaczęła się dla nas w najlepszy z możliwych sposobów. Znów nie popisał się bramkarz Arki. Carlitos uderzył z rzutu wolnego, Steinbors odbił futbolówkę, a najszybciej dopadł do niej Zoran Arsenić, strzelając swojego pierwszego gola w barwach Wisły.

Gdy wydawało się, że Wiślacy pójdą za ciosem, to Arka zdobyła swoją drugą bramkę. Przypadkowe zagranie Helstrupa trafiło do Marcjanika, który miał wystarczająco dużo swobody, by pokonać bezradnego Buchalika. Gra znów zaczynała się od początku.

Wisła nadal była stroną zdecydowanie bardziej aktywną. Lewą stroną raz po raz atakował Maciej Sadlok, świetne odbiory notował Pol Llonch, a dużo ożywienia do gry wniósł też wprowadzony z ławki Tibor Halilović. W 83 minucie Carlitos i Arsenić zaprezentowali powtórkę z rozrywki. Hiszpan znów dośrodkował z rzutu wolnego, a swój bardzo dobry mecz kolejnym golem przypieczętował chorwacki stoper.

Tego prowadzenia Wisła już nie wypuściła, choć jeszcze w ostatnich sekundach meczu dużym refleksem musiał wykazać się Buchalik. W meczu o przysłowiowe sześć punktów, Wisła pokonała Arkę 3:2, w efekcie awansując na siódme miejsce w ligowej tabeli.

Wisła Kraków – Arka Gdynia 3:2 (1:1)

Bramki: Imaz 45’ Arsenić 51’ 83 – Kun 11’ Marcjanik 61’

Wisła: Buchalik – Sadlok, Arsenić, Wasilewski, Bartkowski – Imaz, Llonch, Cywka (Halilović), Mitrović, Boguski (Balanyuk) – Carlitos (Kolar)

Arka: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak – Kun, Łukasiewicz, Bohdanow (Kriwiec), Szwoch, Piesio (Nalepa) – Jurado (Esqueda)

Dominik Budziński

Back to Top