[ZAPOWIEDŹ] Bezpośrednie starcie o spokojne święta: ŁKS-Wisła
Przed nami już ostatni w tym roku mecz z udziałem piłkarzy Białej Gwiazdy. Tuż przed zimową przerwą Wiślacy udali się do Łodzi, gdzie już dziś o godzinie 18:00 zmierzą się ze swoim bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie w Ekstraklasie, ŁKS-em.
Krakowianie mocno podbudowali się triumfem w ostatniej kolejce z liderującą wówczas w tabeli Pogonią Szczecin 1:0. Spotkanie to pokazało, że w Wiśle drzemie potencjał do pokonania dosłownie każdego w tej lidze, jeżeli tylko zawodnicy zdołają utrzymać koncentrację od pierwszej do ostatniej minuty meczu, a podopiecznych trenera Skowronka będą omijać kontuzje. Odkąd stery w krakowskiej drużynie przejął właśnie Artur Skowronek, gra Białej Gwiazdy znacznie się uprościła, co jednak przynosi zamierzone efekty w postaci lepszych rezultatów. Obrona zaczyna się uszczelniać, dobrze zaczynają funkcjonować skrzydła, a ofensywne stałe fragmenty gry przynoszą coraz więcej korzyści i to właśnie na tych aspektach należy się skupić, szukając obecnie przede wszystkim punktów. Bez zbędnego kombinowania. Na piękną, efektowną, ofensywną grę przyjdzie jeszcze czas. Teraz desperacko potrzebujemy zwycięstw, za wszelką cenę. Miejmy nadzieję, że piłkarze Białej Gwiazdy po przełamaniu fatalnej serii porażek pójdą za ciosem i dzisiaj wywiozą z Łodzi kolejne trzy oczka, zapewniając sobie i nam znacznie spokojniejsze święta i całą przerwę zimową, niż mogliśmy się spodziewać jeszcze dwa-trzy tygodnie temu. Dzisiejszy mecz może być też o tyle ważny, że ewentualne zwycięstwo mogłoby przekonać pewnych zawodników do dołączenia do drużyny Wisły ze względu na progres, jakiego dokonuje zespół i rosnące szanse powodzenia misji pt. "utrzymanie". A drugą, nie mniej istotną kwestią jest atmosfera w szatni, zwłaszcza w takim momencie, gdy zaraz zawodnicy rozjadą się do swoich domów rodzinnych, by odpocząć i zresetować głowę. Znacznie przyjemniej udawałoby im się na urlop, a później wracało do ciężkiej pracy, gdyby rok 2019 zamknęli dwoma wygranymi z rzędu. Trzymamy mocno kciuki!
Sytuacja Białej Gwiazdy w ekstraklasowej tabeli jest znana chyba każdemu sympatykowi krakowskiego klubu. 14 punktów po 19 kolejkach każe nam na razie być czerwoną latarnią ligi. Do pierwszej bezpiecznej, 13. lokaty, brakuje nam na ten moment 6 oczek. Nasz dzisiejszy rywal i zarazem najbliższy sąsiad w tabeli zgromadził dokładnie tyle samo punktów i, co ciekawe, ma identyczny bilans bramkowy. Warto dodać, że wszystkie zespoły będące w zasięgu punktowym Wisły Kraków mają w tej kolejce przed sobą bardzo ciężkie przeprawy, co może dawać spore nadzieje na odrobienie części strat. Korona Kielce (14. miejsce, 18pkt) gra bowiem w Szczecinie z Pogonią, Arka Gdynia (13. miejsce, 20pkt) udaje się na wyjazd do Poznania na Lecha, a Górnik Zabrze (12. miejsce, także 20pkt) przyjmie u siebie powracającą do formy Jagiellonię Białystok.
ŁKS, podobnie jak Wisła, nie jest obecnie w najlepszej formie. W ostatnich 6 ligowych kolejkach uzyskał jedynie 3 punkty, dzięki zwycięstwu wywalczonym na własnym stadionie w "meczu przyjaźni" z Cracovią. W międzyczasie odpadli także z Pucharu Polski, przegrywając 0:2 z GKS-em Tychy. Trzeba jednak przyznać, że łodzianie znacznie solidniej prezentują się przed własną publicznością, niż na wyjazdach. Na stadionie przy al. Unii Lubelskiej wygrali trzy z czterech swoich ostatnich meczów ligowych, dorzucając po drodze triumf z Górnikiem Zabrze w PP. Dodając do tego brak choćby jednego zwycięstwa Wisły w tym sezonie na wyjeździe, na pewno łatwa przeprawa to nie będzie.
Sytuacja kadrowa w krakowskiej Wiśle wyraźnie się ustabilizowała. Po spotkaniu z Pogonią mogliśmy mieć obawy, czy dostępni do gry będą dwaj doświadczeni zawodnicy stanowiący o sile ofensywnej Białej Gwiazdy, czyli Paweł Brożek i Kuba Błaszczykowski, lecz trener Skowronek na konferencji przedmeczowej uspokoił, że po indywidualnej pracy w tym tygodniu zostali oni postawieni na nogi i są w 100% gotowi do gry. Jedynymi kontuzjowanymi pozostają zatem: Kamil Wojtkowski, David Niepsuj i Krzysztof Drzazga. Najbliżej powrotu do pełnej dyspozycji jest Vukan Savicević. Trener Kazimierz Moskal będzie musiał dzisiaj radzić sobie bez Artura Bogusza, Michała Kołby oraz Wojciecha Łuczaka.
Wisła i ŁKS mają bardzo bogatą wspólną historię. Te dwa zasłużone dla polskiego futbolu kluby walczyły ze sobą na ligowych boiskach aż 120-krotnie, z czego 58-krotnie lepsi okazywali się krakowianie, przy 37 zwycięstwach ŁKS-u i 25 podziałach punktów. Ostatnie starcie obu drużyn miało miejsce w 5. kolejce bieżącej kampanii i bardzo przyjemnie kojarzy się fanom Białej Gwiazdy, która wówczas ośmieszyła rywali przy R22 wygrywając aż 4:0 po golach Niepsuja, Savicevicia i dublecie Brożka, który otworzył i zamknął wynik tamtego spotkania. Ostatni mecz Wisły z ŁKS-em w Łodzi rozegrany był już jakiś czas temu - było to w październiku 2011 roku i wtedy także lepsza okazywała się krakowska Wisła, która wygrała 2:1, a wszystko to dzięki bramkom Michaela Lameya i Dudu Bitona.
Każdy, zarówno w Krakowie jak i w Łodzi, zdaje sobie sprawę z ogromnej wagi tego spotkania. Niemniej jednak liczymy na fascynujące, zacięte spotkanie z tylko jednym możliwym zakończeniem - wygraną Wiślaków i udaniem się na zasłużoną zimową przerwę z podniesionymi głowami i rozpalonymi nadziejami! Do boju, Wisełko!