Strefa Wisły

Do trzech razy sztuka

Nie udało się we Wrocławiu, niewiele lepiej było w spotkaniu z Górnikiem Łęczna, szansy na pierwsze zwycięstwo w tej rundzie krakowska Wisła szukać będzie w najbliższą sobotę. Właśnie wtedy na Reymonta przyjedzie Podbeskidzie Bielsko-Biała, podbudowane ostatnim okazałym zwycięstwem nad Lechem Poznań. Początek spotkania o godzinie 18.

Wszyscy wiemy, w jak ciężkiej sytuacji znajduje się obecnie nasza drużyna.  Czternaste miejsce w tabeli i niewiele przesłanek pozwalających pozytywnie patrzeć w przyszłość. Do końca rundy zasadniczej pozostało już tylko kilka spotkań a Wiśle wciąż bliżej do strefy spadkowej niż czołowej ósemki. Dlatego sobotni pojedynek można traktować w kategorii meczu o sześć punktów. Kiedy bowiem Wiślacy mają zacząć zwyciężać, jeśli nie na własnym stadionie w pojedynku z drużyną z dołu tabeli?

Wisła do spotkania z „Góralami” przystąpi bez swoich dwóch podstawowych stoperów. Zarówno Arkadiusz Głowacki jak i Richard Guzmics w meczu z Łęczną dostali żółte kartki, które eliminują ich z sobotniej rywalizacji. Kto ich zastąpi? Pewniakiem wydaje się wracający po kartkowej absencji Maciej Sadlok. Obok niego zobaczymy najprawdopodobniej Alana Urygę. Wszyscy liczą, że do gry będzie gotowy też nasz nowy nabytek – Rafał Wolski. A właśnie taki kreatywny pomocnik jest potrzebny na boisku od zaraz. Zauważyli to zresztą włodarze klubu i oprócz wspomnianego Wolskiego do drużyny dołączy najprawdopodobniej reprezentant chorwackiej  młodzieżówki – Brlek.  

Czy już z nowymi zawodnikami, czy bez – Wisła musi sięgnąć po trzy punkty. To więcej niż obowiązek. Jeśli chcemy zapewnić sobie byt w elicie na następny rok już po 30 kolejkach musimy zacząć zwyciężać już teraz. Później może być niestety za późno. Serca kibiców Wisły Kraków krwawią ale pamiętajmy, że właśnie w takich trudnych chwilach trzeba być z drużyną. Nadzieja umiera ostatnia a nam pozostaje liczyć, że już niedługo złe czasy będą tylko wspomnieniem.  Do boju Wisełko!

Back to Top