Strefa Wisły

Razem przeciw wszystkim!

Nie jest łatwe w ostatnim czasie życie kibica Wisły Kraków. Można powiedzieć, że wszystko sprzysięgło się przeciwko nam, przegrywamy na każdym kroku i nie chodzi tu tylko o boiskowe potyczki. Z czym przeciętnemu kibicowi polskiej Ekstraklasy kojarzyć się może w ostatnim czasie Wisła Kraków? Odpowiedzi byłyby z pewnością podobne – porażki w lidze, kolejne zmiany w sztabie szkoleniowym, niepowodzenia w procesach sądowych i ciągle pojawiające się nowe wydatki. W ostatnim czasie głośnym tematem jest też sprawa pewnego bramkarza „uwięzionego” przy Reymonta. Zapewne pojawią się w tym miejscu głosy, że Wisła sama jest sobie winna, że kolejne decyzje podejmowane przy Reymonta wystawiają klub na pośmiewisko i godzą w jego dobre imię. Takie opinie można zobaczyć szczególnie w mediach, które na każdym kroku starają się wbić szpilkę w i tak już chwiejącą się Wisłę.

Głośnym echem odbiła się ostatnio w środowisku piłkarskim decyzja w sprawie Radosława Cierzniaka. Na ten temat powiedziano i napisano już wystarczająco dużo. To co zwróciło jednak moją uwagę to ogromna nagonka jaka pojawiła się w ostatnich dniach w mediach, skierowana oczywiście przeciwko Białej Gwieździe. Nie brakowało nawet rozważań czy w Ekstraklasie jest miejsce dla klubów „tak brutalnie” traktujących swoich piłkarzy jak Wisła zrobiła to z Radosławem Cierzniakiem. To wszystko można było przeczytać na łamach portalu chyba najpopularniejszego sportowego pisma w Polsce. Czemu jednak w ostatnim czasie nie zastanawiano się nad sensem istnienia Jagiellonii Białystok gdy ta z Filipa Modelskiego zrobiła członka sztabu szkoleniowego drużyny rezerw? Czemu nie robiono tego w kilkunastu czy kilkudziesięciu podobnych przypadkach jakie miały miejsce w polskiej piłce w ostatnich latach?

Temat ten zawsze miał miejsce, mówiono o nim jednak bardziej w kategoriach ciekawostek. Media z humorem opisywały który z piłkarzy ubiera choinki a kto biega po schodach w parku. Jednak do czasu… do czasu gdy ktoś a konkretnie klub z Reymonta zagrał na nosie warszawskiej Legii. To nie mogło przejść bez echa. W środowisku rozpętała się prawdziwa burza. Na każdym kroku słychać było zbulwersowane głosy ludzi „sprzyjających” stołecznej drużynie a jak wiemy tych nie brakuje. Wydaje się, że nie brakuje ich także w pewnych teoretycznie niezależnych i bezstronnych instytucjach. Po odrzuceniu wniosku o rozwiązanie kontraktu Filipa Modelskiego chyba nikt nie miał wątpliwości, że taką samą decyzję zobaczymy w przypadku Cierzniaka. Jak się jednak okazało są równi i równiejsi.

Być może same „kluby kokosa” są kiepskim pomysłem i by iść w kierunku Europy powinniśmy takie decyzje klubów piętnować. Dlaczego jednak zdano sobie z tego sprawę dopiero teraz? Dlaczego w decyzjach najwyższych piłkarskich organów w kraju nie ma żadnej konsekwencji? Dlaczego zmieniają oni swój punkt widzenia gdy sprawa dotyczy akurat Legii Warszawa?

Sprawa Cierzniaka nie odbije się raczej negatywnie na samej drużynie Wisły a fakt, że odrzucono za niego ofertę pieniężną pokazuje tylko, że sytuacja finansowa klubu nie jest taka zła jak próbują to przedstawiać pewni „życzliwi” ludzie. Potwierdzać to może zresztą sprowadzenie do klubu młodzieżowego reprezentanta Chorwacji – Petara Brleka. Jest on bowiem najdroższym transferem klubu od pięciu lat. Do drużyny dołączyli też Wolski, Balashov, Małecki, Ondrasek czy Pietrzak a za darmo nikt by do Krakowa nie zawitał. Wydaje się więc, że są pieniądze a to oznacza, że są podstawy by wszystko szło w coraz lepszym kierunku. Kwestią czasu wydaje się przebudzenie Wisły, nikt chyba nie zaprzeczy, że potencjał kadrowy w obecnym momencie jest duży.

Pozostaje mieć nadzieję, że owe przebudzenie nastąpi już w najbliższych tygodniach bo sytuacja ligowa nie jest zła… jest bardzo zła. Pamiętajmy jednak, że dotykając dna można się od niego odbić! Czasu jest niewiele ale wciąż można uratować ten sezon. W najbliższych dniach poznamy nazwisko nowego trenera i musimy wierzyć, że tym razem efekt nowej miotły zadziała natychmiastowo. Walczymy do końca! Razem przeciwko wszystkim!

Back to Top