Nie ma miejsca na pomyłkę
Polską piłkę można kochać albo nienawidzić, ale trzeba jej przyznać jedno- jest zupełnie nieprzewidywalna. Dla nas, kibiców Wisły, największym pozytywem ostatnich niepowodzeń jest fakt, że nadal mimo wszystko to piłkarze Białej Gwiazdy są kowalami swego losu i kilkoma lepszymi meczami wciąż mogą odwrócić losy tego sezonu o 180 stopni.
A zatem już w piątek o godz. 20:30 rozpocznie się kolejne z rzędu spotkanie ostatniej szansy – tym razem przeciwnikiem będzie Piast Gliwice.
W poniedziałek z klubu z R22 napłynęły ciekawe informacje. Oprócz zaprezentowania nowego nabytku Białej Gwiazdy, Petara Brleka, na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że nad wyprawą do Kielc czuwał będzie nie trener Tadeusz Pawłowski, a zastępujący go awaryjnie Marcin Broniszewski. Popularny „Teddy” został bowiem, jak usłyszeliśmy na konferencji prasowej, urlopowany. To oznacza jedno – w Wiśle panuje teraz chaos. Pozostaje pytanie, co się z tego chaosu narodzi?
Krakowska Wisła do tego spotkania będzie podchodzić z pozycji spadkowicza, gdyż na 6 kolejek przed końcem rundy zasadniczej Wiślacy zgromadzili 24 punkty, co plasuje ich na 15. pozycji w tabeli. O wiele spokojniejsi są gracze Piasta Gliwice. Podopieczni Radoslava Latala wciąż utrzymują się w czołówce Ekstraklasy. Popularne "Piastunki" znajdują się na 2. miejscu w tabeli z dorobkiem 47. oczek. W przypadku zwycięstwa wskoczą na 1. miejsce.
A to wspomniane zwycięstwo dla graczy wicelidera w tej rundzie byłoby... pierwsze. Piast na inaugurację wiosny bezbramkowo zremisował z Górnikiem Łęczna. Kolejne dwa spotkania były równie słabe. Gracze Latala zremisowali (znów bezbramkowo) z Pogonią Szczecin oraz doznali klęski w Gdańsku (1:3).
Trener Broniszewski będzie miał do dyspozycji trochę szerszą kadrę, niż Pawłowski w ostatnim spotkaniu. Do wyjściowej jedenastki powraca po odbyciu kary kapitan drużyny Arkadiusz Głowacki. Dodatkowo w miniony weekend Wiśle udało się pozyskać i zarejestrować nowego pomocnika, Chorwata Petara Brleka. Niestety, z powodu drobnej kontuzji odniesionej na treningu nie będzie mógł wystąpić Richard Guzmics. Do pełni sił nie wrócił jeszcze Donald Guerrier. Poza tym wciąż niedostępni pozostają Krzysztof Mączyński i Emmanuel Sarki. Wszyscy pozostali piłkarze są do dyspozycji trenera.
Pojedynek z Piastem powinien dać nam wiele odpowiedzi. Czy zimowe transfery to tylko pudrowanie trupa, czy może faktyczne wzmocnienia, które wreszcie pokażą na co ich stać? Jak całe zamieszanie wokół posady trenera wpłynie na piłkarzy? I najważniejsze – czy Wisła jest w stanie wreszcie wyrwać się z zimowego letargu? Tabela Ekstraklasy nie stawia przed Wiślakami wielkich wymagań. Trzeba jednak w końcu zacząć punktować, bo za zasługi nikt nas w elicie nie zatrzyma... Walczyć, Wisła, walczyć!