Strefa Wisły

Sarapata: Zmieniliśmy postrzeganie Wisły

Słucha muzyki dla samobójców, a o nominacji na funkcję prezesa dowiedziała się nagle. Zapraszamy do wywiadu z pierwszą kobietą prezes w 111. letniej historii Wisły Kraków - Marzeną Sarapatą przeprowadzanego na łamach Super Expressu

Super Express: - Jak się zostaje szefową jednego z najbardziej znanych i utytułowanych klubów piłkarskich w Polsce?
Marzena Sarapata: - Nagle. Po burzliwej końcówce sierpnia, otrzymałam niespodziewaną, ale nieprzypadkową, propozycję objęcia funkcji prezesa Wisły. Moja kancelaria od lat specjalizuje się w prawie sportowym, więc już od dłuższego czasu miałam kontakt z tym środowiskiem, a jedenaście lat temu trafiłam do Wisły.

- Rządząc sporą grupą mężczyzn potrafi pani uderzyć pięścią w stół, czy łagodzi obyczaje?
- Jestem dobrym człowiekiem, ale nie mam łagodnego usposobienia. Jednak ludzie, którzy pracują w spółce oddają klubowi serce, dlatego nie mam za wiele powodów, by uderzać pięścią w stół.

- Gdybyście pod koniec sierpnia nie wykupili klubu z rąk Jakuba Meresińskiego, to Wisła dziś jeszcze by istniała?
- Wszystkie podejrzenia wobec tej osoby najpierw pojawiły się w mediach. Nie poznałam tego pana, ale wiem że w klubie był zaledwie kilka razy, co też świadczy o jego sposobie zarządzania. Można więc założyć nawet najgorsze scenariusze.

Cały wywiad znajdą państwo tutaj.

Back to Top