Strefa Wisły

Echavarria i Valencia już trenują z zespołem

Długo trzeba było czekać, by dwóch kolumbijczyków mogło bez przeszkód zacząć treningi z pierwszą drużyną Białej Gwiazdy. Jednak Dyrektor Sportowy Manuel Junco dopiął swego i tym samym mógł zamknąć zimowe okno transferowe.

C7TQVhRWkAMZQj6.jpg large

„Trwało to odrobinkę dłużej niż byśmy sobie życzyli, ponieważ czekaliśmy na pozwolenia obu graczy na pracę w Polsce. Ale cieszymy się, że są już z nami i są do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Liczę, że obaj wzmocnią rywalizację w drużynie” - tymi słowami Manuel Junco rozpoczął prezentację nowych nabytków Wisły Kraków.

Lewoskrzydłowy Cristian Echavarría Vélez oraz oraz napastnik Éver Valencia ostatnie swoje mecze rozegrali w listopadzie, a do sezonu przygotowali się wraz z Independiente Medellín.

"Włożyliśmy mnóstwo pracy w przygotowania. Będziemy chcieli zaprezentować się sztabowi szkoleniowemu z najlepszej strony" - powiedział Cristian, który w Wiśle występował będzie z numerem 16 na plecach. „Dlaczego wybrałem numer 16 na koszulce? Bardzo go lubię i mam z nim miłe wspomnienia. Wszyscy wyjaśnili mi, że z tą liczbą występował znakomity Jakub Błaszczykowski. Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na mnie ciąży”- dodaje lewoskrzydłowy Białej Gwiazdy.

Ever Valencia wybrał numer 10 - „Ten numer podobał mi się od dziecka. Głównie dlatego, że zawsze podziwiałem Ronaldinho. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wielka odpowiedzialność na mnie ciąży i postaram się nie zawieść".

„Po Mistrzostwach Ameryki Południowej do lat dwudziestu miałem krótkie wakacje, ale później już nieprzerwanie trenowałem. Liczę, że szybko się zaadaptuję i od razu znajdę wspólny język z kolegami. Przede wszystkim jestem szczęśliwy, że mogę tu być i wdzięczny za szansę, którą otrzymałem. Postaram się zaprezentować wszystko, co najlepsze w mojej grze” - dodaje nowy napastnik Białej Gwiazdy.

Umowy obu zawodników obowiązują do końca 2017 roku.

My ze swojej strony życzymy "nowym" szybkiej adaptacji w drużynie i sprostaniu numerom, które wybrali na swoje koszulki.

zdjęcia: wisla.krakow.pl 

 

 

Back to Top