Strefa Wisły

Mistrzowie końcówek. Wisła wygrywa w Niecieczy!

Mistrzowie końcówek znów w akcji. Biała Gwiazda pojechała do Niecieczy, by zrobić ogromny krok w kierunku gry w grupie mistrzowskiej. Boiskowa sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale ostatecznie to podopieczni Kiko Ramireza okazali się lepsi.

Bramki dla naszej drużyny zdobyli Petar Brlek, Mateusza Zachara i… Artem Putiwcew, który pechowo skierował futbolówkę do własnej siatki. Ukrainiec odkupił swoje winy, zdobywając jednego z dwóch goli dla Bruk-Betu. Do bramki trafił także Patryk Misak.

Pierwsze minuty meczu to bardzo wyrównana gra z obu stron. W 12 minucie prawą flanką popędził Tomasz Cywka, zszedł do środka i zdecydował się na uderzenie. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od Artema Putiwcewa i wczołgała się do bramki, obok bezradnego bramkarza gospodarzy. Radość Białej Gwiazdy nie trwała jednak długo. Już kilkadziesiąt sekund później z dystansu uderzył Gergel, jego strzał obronił wprawdzie Załuska, ale do piłki dopadł Patryk Fryc. Były zawodnik Wisły zagrał piłkę wzdłuż bramki, doszedł do niej Misak i mieliśmy 1:1. W 20 minucie meczu błysnął Semir Stilić. Bośniak popisał się efektywnym podaniem z cyklu „no look pass” do Brożka, ale pełniący w tym meczu rolę kapitana napastnik nie wykorzystał dobrej okazji. Biała Gwiazda miała boiskową przewagę, a w 40 minucie powinna udokumentować ją strzeleniem drugiej bramki. Brożek zagrał do Lloncha, a ten miał przed sobą samego Pilarza. Uderzył bardzo mocno, ale niestety niezbyt precyzyjnie i górą z tego pojedynku wyszedł golkiper gospodarzy.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli piłkarze Bruk-Betu. W 51 minucie winy za samobójczego gola odkupił Putiwcew. Ukraiński stoper wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i Termalica prowadziła 2:1. Wiślacy od razu ruszyli do ataku, ale w ich grze było zbyt dużo nerwowości. W 64 minucie znów uśmiechnęło się do nas szczęście. Petar Brlek wpadł w pole karne i uderzył na bramkę. Piłka po jego strzale najpierw odbiła się od nogi rywala, następnie trafiła jeszcze w naszego pomocnika i lobem wpadła do siatki. Wisła poszła za ciosem. W 74 minucie znów pokazał się Stilić, ale strzał z woleja Bośniaka uderzył tylko w słupek. Zbliżał się czas w którym Biała Gwiazda zdobywa najwięcej bramek. W 87 minucie w polu karnym znalazł się Maciej Sadlok, uderzył bardzo mocno, ale futbolówka odbiła się tylko od poprzeczki. Arbiter doliczył do spotkania trzy dodatkowe minuty. Kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem udało się wywalczyć rzut wolny. Po sporym zamieszaniu piłka trafiła do Sadloka. Boczny obrońca wypatrzył Zacharę, a ten szczupakiem zmieścił piłkę tuż przy słupku. Wiślacy znów triumfują w doliczonym czasie gry!

Dzięki zwycięstwu Biała Gwiazda awansowała na piąte miejsce w tabeli, a awans do grupy mistrzowskiej jest już tylko formalnością. Okazja do jego przypieczętowania już w Wielkanocny poniedziałek. Do Krakowa przyjedzie nasz bezpośredni sąsiad z tabeli – Zagłębie Lubin.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:3 Wisła Kraków
Misak 14, Putiwcew 51, – Putiwcew (sam.) 12, Brlek 64, Zachara 90+2

Bruk-Bet: Pilarz – Fryc, Osyra, Putiwcew, Guilherme - Gergel (Miković), Kupczak, Jovanović (Pleva), Babiarz, Misak (Gutkovskis) – Stefanik.

Wisła: Załuska – Sadlok, Uryga, Gonzalez, Cywka – Małecki (Boguski), Llonch, Mączyński, Stilić (Videmont), Brlek – Brożek (Zachara).

Back to Top