Do Zabrza po trzecie zwycięstwo
W imponującym stylu rozpoczęli sezon 2017/2018 piłkarze Wisły Kraków. Dwa zwycięstwa w dwóch pierwszych meczach pozwoliły nam wygodnie zasiąść na fotelu lidera. Szansa na kontynuację dobrej passy już dziś w Zabrzu, gdzie na Wisłę czeka dobrze dysponowany Górnik. Pierwszy gwizdek o 20.30. 
Medialna burza, związana z rzekomym przejęciem Wisły Kraków przez nowego, niemieckiego właściciela, już za nami. Choć kibice snuli w swoich głowach różne scenariusze, Biała Gwiazda ostatecznie pozostaje w rękach Towarzystwa Sportowego. A to pozwala wszystkim skupić się tylko na sytuacji sportowej, która przecież na początku tego sezonu jest więcej niż dobra.
Trzeba jednak zaznaczyć, że równie dobrze prezentuje się nasz dzisiejszy rywal. Beniaminek zaimponował zwłaszcza w pierwszej kolejce, demolując na własnym stadionie Legię Warszawa. Bardzo młody zespół Marcina Brosza, wsparty przez doświadczonego Igora Angulo, wyglądał na tle mistrza Polski na drużynę o klasę lepszą. Nie przez przypadek wspominam tu o hiszpańskim napastniku, który po dwóch trafieniach na inaugurację, trzecie zaliczył już w starciu z Jagiellonią Białystok. Górnicy prowadzili w Białymstoku 1:0, ale ostatecznie dość pechowo ten mecz przegrali.
Mamy jednak nadzieję, że w hiszpańskim pojedynku lepsi od Angulo i Suareza okażą się Hiszpanie z Wisły. Na pewno nie zagra jeden z nich. Pol Llonch wciąż leczy kontuzję i nie jest do dyspozycji Kiko Ramireza. Z tego samego powodu przy Roosvelta nie zobaczymy też Zdenka Ondraska i Jakuba Bartkowskiego. O ile nieobecność tego drugiego nie wpłynie znacząco na kształt wyjściowej jedenastki, to czeskiego napastnika trzeba będzie zastąpić. Największe szanse mają na to Paweł Brożek i chwalony ostatnio Kamil Wojtkowski. Co ciekawe, do meczowej osiemnastki załapał się 17-letni Błażej Skórski.
Sobotni mecz z trybun obejrzy komplet, ponad 20 tysięcy kibiców. Dodając do tego dobrą formę obu drużyn, zapowiada nam się naprawdę znakomite widowisko. Nam pozostaje liczyć, że Biała Gwiazda rozczaruje większość zgromadzonych na stadionie fanów i ponownie wskoczy na fotel lidera.
Spotkanie poprowadzi Szymon Marciniak z Płocka, a do jego dyspozycji będzie system VAR. Oby więc obyło się bez zbędnych kontrowersji, a mecz wygrała drużyna lepsza, czyli… Wisła!
Dominik Budziński