Strefa Wisły

Wypijmy za błędy... Wisła ulega Górnikowi!

Po znakomitym starcie tegorocznej kampanii w wykonaniu Wiślaków w 3. kolejce przyszedł czas na zimny prysznic. Krakowianie wracają do domu z pustymi rękami, chociaż nie byli gorsi od Górnika - zaważyły indywidualne błędy defensorów i nieskuteczność w ataku. Od początku wiadomo było, że Zabrze będzie bardzo trudnym do zdobycia terenem, jednak dzisiejszego meczu szkoda wyjątkowo. Wisła nie grała źle - zgubiły ją katastrofalne błędy. Po hattricku Igora Angulo Zabrzanie zwyciężają 3:2.

IMG 9448

Mimo, że na przerwę Biała Gwiazda schodziła z jednobramkowym bagażem, początek meczu przebiegał zdecydowanie pod jej dyktando. Podopieczni trenera Kiko Ramireza długo utrzymywali się przy piłce, wymieniali wiele celnych podań i wreszcie kreowali sobie całkiem przyzwoite sytuacje do objęcia prowadzenia. Po raz kolejny w tym sezonie nie sprzyjało nam szczęście, bo po strzałach Carlitosa najpierw padł nieuznany gol z pozycji spalonej, a później gospodarzy uratowała poprzeczka. Na bramkę Loski uderzał także Wojtkowski, lecz młody bramkarz Trójkolorowych popisał się dobrą interwencją.

Dominacja Wisły trwała plus minus do połowy pierwszej odsłony gry. Wówczas, w okolicach 24. minuty spotkania inicjatywę przejął zespół trenera Brosza i do końca pierwszej połowy to oni posiadali piłkę, a gra toczyła się głównie na połowie gości. Swoje okazje mieli Wolsztyński, Kądzior czy, po fatalnym kiksie Ivana Gonzaleza, Angulo, lecz ich uderzenia były niecelne. Hiszpański napastnik Górnika nie poddawał się i próbował dalej, co wreszcie, po podaniu Kurzawy w pole karne przyniosło zamierzony efekt. W 38. minucie Bask uderzył bardzo precyzyjnie po ziemi w prawy róg bramki strzeżonej przez Juliana Cuestę i golkiper Wisły nie miał nic do powiedzenia. Do końca pierwszej części spotkania obie ekipy miały jeszcze po swojej szansie, jednak nie były one wystarczająco klarowne i wynik do przerwy nie uległ już zmianie - 1:0 dla gospodarzy i Wisła musiała wziąć się do odrabiania strat.

Od samego startu drugiej połowy Wiślacy ruszyli do ataku, ponownie przejmując kontrolę nad meczem. Szybko, bo już  w 48. minucie kapitalną akcję na lewej flance przeprowadził Maciej Sadlok, a jego płaskie dogranie do Wojtkowskiego przypominało markowe zagrania Łukasza Piszczka w BVB. Kamil przyłożył tylko nogę, by nadać jej odpowiedni kierunek, lecz na jego nieszczęście zabrakło paru centymetrów - strzał wylądował na wewnętrznej części słupka. Swój instynkt strzelecki pokazał jednak Rafał Boguski od początku czający się na wyplutą futbolówkę i bez problemu umieścił ją w pustej bramce. Jak się jednak okazało, były to tylko miłe złego początki.

Górnicy nie czekali długo z odpowiedzią. Już w 52. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Angulo, a piłka niefortunnie odbiła się jeszcze od pleców Ivana Gonzaleza, co całkowicie zmyliło Cuestę. Bramkarz Wisły ponownie bezradny i Górnicy drugi raz wychodzą na prowadzenie. Nie trzeba było długo czekać na kolejne trafienie gospodarzy. Strzelcem, a jakże, ponownie Igor Angulo, który wykorzystał zdezorientowanie Ivana Gonzaleza kłócącego się z arbitrem o to, że jego rywal przyjął piłkę ręką, popędził sam od środkowej linii boiska aż w pole karne Białej Gwiazdy i doskonałym podkręconym uderzeniem skompletował hattricka.

Zabrzanie w dalszym ciągu wyraźnie przeważali. Strzelali Kurzawa, ponownie Angulo, a także Kądzior, ale nie zdołali oni jeszcze podwyższyć wyniku. Nareszcie obudziła się krakowska Wisła, która zdecydowanie ruszyła do ataku. Na boisku zameldował się Paweł Brożek i to on stanął oko w oko z Tomaszem Loską po doskonałym kontrataku Wiślaków. Niestety, Brozio nie potrafił pokonać golkipera rywali, który wybronił jego próbę podcinki. W dalszym ciągu wynik pozostawał zatem ten sam, a spotkanie zaczęło się wyrównywać. Do głosu dochodzili gospodarze, lecz ich sytuacje nie były już tak klarowne. Końcówka spotkania należała jednak ponownie do Wiślaków. Groźnie z rzutów wolnych dośrodkowywał Carlitos, lecz jego koledzy nie wykorzystali tych zagrań. Kolejną szansę miał Brożek, ale ofiarnie interweniował Wieteska, blokując jego strzał z woleja.

W końcu, w 87. minucie po akcji lewym skrzydłem i celnej wrzutce Małeckiego akcję bardzo dobrze kontrującym uderzeniem głową wykończył Jakub Bartosz, który kilkanaście minut wcześniej zmienił Boguskiego. To przywróciło jeszcze na moment nadzieję gości na choćby punkt na Roosevelta. Długie piłki w kierunku pola karnego Górnika powodowały co prawda lekkie zamieszanie, ale nic konkretnego się z tego nie urodziło. Swój kontratak przeprowadzili jeszcze zabrzanie, ale David Ledecky trafił tylko w słupek. Do końca spotkania Górnicy umiejętnie blokowali dostępu do swojej bramki i udało im się utrzymać korzystny dla nich rezultat. Wisła wraca do domu z pustymi rękami i może pluć sobie w brodę, bo gdyby nie niepotrzebne, głupie błędy poszczególnych zawodników, można było zdobyć dziś znacznie więcej!

Górnik Zabrze 3:2 Wisła Kraków

Rafał Boguski 48', Jakub Bartosz 87' - Igor Angulo 38', 52', 54'

Wisła: Cuesta - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok - Brlek, Velez (84' Halilović) - Małecki, Wojtkowski (57' Brożek), Boguski (70' Bartosz) - Carlitos

Górnik: Loska - Koj, Suarez, Wieteska, Wolniewicz - Kurzawa, Żurkowski, Ambrosiewicz (82' Nowak), Kądzior (69' Matuszek) - Angulo, Wolsztyński (66' Ledecky)

żółte kartki: Brlek, Fran Velez, Głowacki, Gonzalez

sędziował: Adam Marciniak

widzów: 22708

 

Back to Top