Szybka okazja do rehabilitacji
Po bolesnych porażkach, dla piłkarzy nie ma niczego lepszego niż szybka okazja do rehabilitacji. Taką dostaną już jutro zawodnicy krakowskiej Wisły. Po fatalnym występie pucharowym, tym razem Biała Gwiazda pojedzie do Kielc, by zrewanżować się złocisto-krwistym i zdobyć ligowe punkty. 
Wstyd, hańba, kompromitacja, frajerstwo. Tylko takimi słowami można skwitować środowy występ Białej Gwiazdy w Kielcach. Podopieczni Kiko Ramireza przez ponad 90 minut grali w przewadze jednego zawodnika, a mimo to ostatecznie ulegli Koronie 0:1, w efekcie czego już na etapie 1/8 finału zakończyli swoją przygodę z Pucharem Polski.
Mecz w Kielcach pokazał, że przy Reymonta nie istnieje życie bez Carlitosa, a wynik punktowy w Ekstraklasie to bardziej efekt szczęścia i geniuszu wspomnianego napastnika. Wśród kibiców Wisły zawrzało. Jedni domagają się rychłego odejścia Kiko Ramireza, inni mówią o czasie, jakiego potrzeba do zgrania kilkunastu nowych piłkarzy. Jedno jest jednak pewne. Wisła w pucharowym meczu kompletnie się skompromitowała. Piłkarze mówią o chęci zmazania plamy i poprawienia humorów kibicom. Idealna okazja do tego nadarzy się już jutro. Rywal ten sam. Stadion ten sam. Oby jednak inna Wisła.
W sobotę możemy spodziewać się na pewno innego składu. Do gry wrócą Carlitos i Patryk Małecki, których ewidentnie brakowało w środę. O ile w formacji defensywnej raczej nie spodziewamy się niespodzianek, to zestawienie linii pomocy nie jest takie łatwe do przewidzenia. Na kolejną szansę zasłużyli na pewno Kamil Wojtkowski i Vullnet Basha, którzy – mimo wszystko – wyróżniali się na tle kolegów w ostatnim meczu. Ani minuty w środę nie rozegrali natomiast Ze Manuel i Martin Kolar. Niewykluczone więc, że i oni dostaną swoje szanse od Kiko Ramireza.
Mimo wszystko Wisła to nadal drużyna z czołówki ligowej tabeli, a ewentualne zwycięstwo może nas wywindować nawet na pozycję lidera, co przy aktualnej dyspozycji drużyny byłoby czymś niewiarygodnym. Czas pokazać, że potrafimy grać także na wyjazdach. Ostatnie delegacje to bowiem tylko i wyłącznie porażki, często w dużych rozmiarach. Pozostaje mieć nadzieję, że Wiślacy nie są w stanie zagrać drugiego tak fatalnego spotkania i tym razem nie wyjadą z Kielc na tarczy.
Arbitrem spotkania będzie Paweł Raczkowski (Warszawa).
Dominik Budziński