Zagrać w klasyku jak za dawnych lat! Dziś mecz z Legią
Niecałe osiem lat mija od ostatniego wyjazdowego zwycięstwa przy Łazienkowskiej. Po trzech bramkach Pawła Brożka wygraliśmy wówczas 3:0. Od tamtego czasu nie udało się wywieźć trzech oczek z Warszawy aż w dziesięciu meczach z rzędu! Czas najwyższy to zmienić. Mecz z Legią dziś o godzinie 18:00.

Nie lepiej wyglądały zresztą nasze ostatnie domowe spotkania ze stołeczną drużyną. Przy Reymonta ostatni triumf przypadł na rok 2013. Wtedy katem warszawian znów był Paweł Brożek. Mimo to spotkania z Legią nadal elektryzują całą piłkarską Polskę, a sam pojedynek określa się mianem klasyku.
Dzisiejszy mecz to nie tylko walka o duży prestiż, ale też – a może przede wszystkim – arcyważne ligowe punkty. Biała Gwiazda wciąż nie może być pewna miejsca w grupie mistrzowskiej. W tym momencie podopieczni Joana Carillo zajmują siódme miejsce, ale za plecami czają się kolejne drużyny. Dotychczasowe spotkania ułożyły się dla nas wyjątkowo dobrze. Przegrała Arka Gdynia, a tylko po punkcie do swojego konta mogły dodać Zagłębie, Górnik i Korona. Ewentualne zwycięstwo przy Łazienkowskiej mogłoby niemal zagwarantować Wiśle miejsce w czołowej ósemce na koniec sezonu zasadniczego.
Dla Legii dzisiejszy mecz będzie równie ważny. Po wczorajszej wygranej Jagiellonii, drużyna ze stolicy znów musi gonić białostoczan. Legioniści – tradycyjnie – są przed meczem mocno pewni siebie. Romeo Jozak stwierdził na przedmeczowej konferencji prasowej, że nie obawia się Wisły, a w swoich szeregach ma wielu „Carlitosów”.
Mamy nadzieję, że hiszpański napastnik pokaże dziś w Warszawie, że takiego napastnika jak on, to jednak przy Łazienkowskiej nie ma. Wisła to jednak nie tylko Carlitos. Kto będzie mu więc dziś partnerował? Nie spodziewamy się raczej wielkich niespodzianek w składzie. Na murawie na pewno nie zobaczymy Vullneta Bashy, Ivana Gonzaleza i Marcina Wasilewskiego. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji Joana Carillo.
Choć Wisła z pewnością nie jest faworytem dzisiejszego starcia, to pozostaje wierzyć, że nie wróci dziś z Warszawy na tarczy, a z nią! Bo z pewnością ją na to stać. Jazda Jazda Jazda!
Arbitrem spotkania będzie Bartosz Frankowski (Toruń).