Przebudzić się w Płocku
Prawdziwe cuda dzieją się w pierwszej z siedmiu kolejek grupy mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy. W piątkowy wieczór liderujący Lech Poznań uległ na własnym stadionie Koronie Kielce. Dzień później potknięcia „Kolejorza” nie wykorzystały natomiast Jagiellonia i Legia, które swoje mecze… również przegrały. Wbrew pozorom wyniki te nie są najlepsze dla Białej Gwiazdy, która w poniedziałek w Płocku zmierzy się z tamtejszą Wisłą. Początek meczu o godzinie 18.

Krakowska Wisła spadła w tabeli na ósme miejsce i żeby się z niego wygrzebać, musi spotkanie z „Nafciarzami” wygrać. A to z pewnością nie będzie zadanie łatwe. Podopieczni Jerzego Brzęczka to w tym momencie jedna z lepiej grających ekip w Lotto Ekstraklasie. W efekcie zajmują w tabeli wysokie piąte miejsce, a ewentualne punkty zdobyte w starciu z Białą Gwiazdą mogą zbliżyć ich do podium. Wiodącymi postaciami naszych rywali są w ostatnim czasie Semir Stilić i Alan Uryga. Pierwszy z nich odzyskał formę, jaką zachwycał jeszcze do niedawna przy Reymonta, a kolejne bramki i asysty tylko w tym przekonaniu utwierdzają. Drugi z wymienionych wywalczył sobie natomiast miejsce w pierwszej jedenastce, a podczas niedawnego spotkania z Piastem Gliwice zdobył nawet swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.
Rewelacyjna postawa piłkarzy z Płocka sprawiła, że niespodziewanie to właśnie „Nafciarze” są faworytem poniedziałkowego meczu. Tak przynajmniej twierdzą bukmacherzy, którzy za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Białej Gwiazdy płacą ponad trzy złote. Wygrana gospodarzy to natomiast podwojenie zagranej stawki. Krakowianie z pewnością jednak zagrają przy Łukasiewicza o pełną pulę, bo tylko taki rezultat może im dać szansę na pozostanie w grze o europejskie puchary.
Joan Carillo znów nie będzie mógł jednak skorzystać z kilku ważnych zawodników. Podobnie jak przed tygodniem, tak i tym razem, niezdolny do gry jest Maciej Sadlok. Listę nieobecnych uzupełniają Ivan Gonzalez, Arkadiusz Głowacki, Kamil Wojtkowski i Vullnet Basha. Dobrą informacją jest natomiast powrót Zorana Arsenicia, który pauzował ostatnio za żółte kartki.
Poniedziałkowy mecz będzie już czwartą konfrontacją między imienniczkami w tym sezonie. Na początku sierpnia 2017 roku obie drużyny spotkały się dwukrotnie w przeciągu kilku dni. Najpierw w Płocku – po niezbyt ciekawym meczu – Biała Gwiazda zainkasowała trzy punkty po strzelonym w ostatnich sekundach golu Carlitosa. Niedługo później katem płoczczan okazał się Ivan Gonzalez, dwukrotnie trafiający do siatki w meczu 1/16 Pucharu Polski, odpowiadając w ten sposób na wcześniejszego gola Jakuba Łukowskiego. „Nafciarze” zrewanżowali się w grudniu, wygrywając przy Reymonta mecz ligowy. Jedynego gola zdobył wówczas Damian Szymański.
Niezwykle szkoda byłoby spisać na straty kolejny z rzędu sezon. A tak może stać się po ewentualnej porażce na stadionie Wisły Płock. Wierzymy jednak, że podopieczni Joana Carillo przypomną sobie jak dobrze gra się w piłkę i pokażą futbol zbliżony do tego zaprezentowanego niedawno przy Łazienkowskiej. Jazda Jazda Jazda!
Arbitrem spotkania będzie Artur Aluszyk (Szczecin).
Dominik Budziński