[ZAPOWIEDŹ] Trudniej niż się wydaje - Pogoń-Wisła
Po szaleńczych wydarzeniach ubiegłego weekendu w wiślackiej rzeczywistości czas wrócić na ziemię i zrobić wszystko, by nie zaprzepaścić swojej ciężkiej pracy w łatwy sposób. Tym razem Wiślacy otworzą zmagania w 9. kolejce Lotto Ekstraklasy. Rywal? Pogoń. Miejsce? Szczecin. Niska pozycja w tabeli Portowców? Nie dajcie się zwieść pozorom... Będzie trudniej niż na pierwszy rzut oka może się wydawać! Pierwszy gwizdek tego spotkania przewidywany jest na godzinę 18:00.

Ale jak to będzie trudno? Wisła - lider ligi, bez kompleksu meczów wyjazdowych, w trakcie fantastycznej serii czterech zwycięstw z rzędu, napędzona spuszczeniem lania dotychczas niepokonanej Lechii, z praktycznie w pełni zdrową kadrą. A Pogoń? Niżej w tabeli jest już tylko Cracovia. Szczecinianie znajdują się bowiem na 15. miejscu z zaledwie 4 oczkami na koncie po 8 meczach. Co więcej, nie zdołali oni jeszcze ani razu w tym sezonie poczuć smaku zwycięstwa. A na domiar złego, mamy w Pogoni teraz mały "szpital" - co najmniej sześciu czołowych zawodników jest niedostępnych na dzisiejsze spotkanie ze względu na kontuzje. Co więc złego może stać się Białej Gwieździe w dzisiejszej delegacji? Otóż sytuacja w Szczecinie nie jest taka czarno-biała i po tym zespole należy spodziewać się dzisiaj wszystkiego.
Wszystko za sprawą totalnej przebudowy "szatni" Granatowo-Bordowych. Zespół w przerwie letniej opuściło aż 12 zawodników (w tym zakończenie kariery Rafała Murawskiego), a kolejnych 8 udało się na wypożyczenie. W tym samym czasie w drugim kierunku przywędrowało za to 9 nowych piłkarzy - większość z bardzo ciekawym CV. Ekipę z Pomorza zasilili bowiem między innymi: Adam Buksa z Zagłębia, Zvonimir Kozulj z Hajduka Split, Radosław Majewski z Lecha czy Michał Żyro z Wolverhampton. Solidna ekipa pod wodzą solidnego szkoleniowca, jakim jest Kosta Runjaic - co może być nie tak? Na razie zespół Portowców jeszcze nie zdążył się "dotrzeć". Ich gra wygląda nie najgorzej, widać zalążki czegoś dobrego, co może urodzić się z tego projektu. Na ten moment jednak jak tlenu brakuje im pozytywnych rezultatów. Bo takimi nie można nazwać czterech remisów i takiej samej liczby porażek na inaugurację ligi. Chociaż ostatnio przynajmniej zaczęli remisować. Podział punktów z Górnikiem w Zabrzu po rezultacie 1:1 przed przerwą reprezentacyjną i zakończony takim samym wynikiem mecz ostatniej kolejki przed własną publicznością przeciwko Koronie wznieciły malutką iskierkę nadziei w sercach szczecinian. Wydaje się, że kwestią czasu jest tylko, by ten mechanizm zaczął działać. Skoro jednak do tej pory mu się tak nie spieszyło, to niech zaczeka na "odpalenie" jeszcze tydzień...
Dla kilku Wiślaków dzisiejszy mecz z Pogonią będzie szczególnie ważny. To z zachodniopomorskiego przecież do Wisły trafił odbudowany i błyszczący w Krakowie wychowanek Portowców, Dawid Kort. Swoją karierę w Szczecinie rozpoczynał także Kamil Wojtkowski. Po latach współpracy z ekipą ze Szczecina przed obecną kampanią pożegnał się przecież także nasz szkoleniowiec, Maciej Stolarczyk. Jak sam mówi, ze wszystkimi w klubie rozstał się w bardzo dobrych stosunkach. Nie może jednak zaprzeczyć, że przy takich okazjach szczególnie chce się coś udowodnić swoim byłym pracodawcom. Dobre wspomnienia ze Szczecinem ma także aktualnie wojujący Europę, wypożyczony z Wisły do Spartaka Trnava Patryk Małecki, który w Pogoni miał szansę powrócić do odpowiedniej formy dzięki regularnej grze. Takie drobne smaczki tylko dodają pikanterii dzisiejszemu starciu.
Jak już zostało wspomniane, sytuacja kadrowa naszego dzisiejszego rywala nie należy do najlepszych, w przeciwieństwie do komfortu pracy trenera Stolarczyka. W ekipie gospodarzy z pewnością nie wystąpia dziś: Michał Żyro, Iker Guarrotxena, Jarosław Fojut, Spas Delev, Soufian Benyamina, a także oczywiście czekający na operację Adam Frączczak. Pod znakiem zapytania wciąż stoi występ wychowanego w Krakowie napastnika, Adama Buksy. W szeregach Białej Gwiazdy niedyspozycję zgłasza natomiast tylko Jakub Bartosz, który pozostaje pod opieką fizjoterapeutów. Poza kadrą meczową znajdzie się także nowy-stary Wiślak, Paweł Brożek, który dopiero wczoraj oficjalnie podpisał umowę z krakowskim klubem.
Najnowsza historia rywalizacji Pogoni i Wisły sięga sezonu 2012/13, kiedy to Pogoń po kilku latach przerwy ponownie zawitała do Ekstraklasy. Od tego czasu obie drużyny mierzyły się ze sobą na ligowych boiskach 15-krotnie. Bilans tych spotkań jest wyraźnie korzystny dla piłkarzy z grodu Kraka: zanotowali oni 8 zwycięstw, 4-krotnie dzielili się punktami, a tylko 3 razy schodzili z murawy pokonani. Ostatnie starcie Wisły i Pogoni miało miejsce już niemal rok temu - wtedy na stadionie w Szczecinie Wiślacy wywalczyli zwycięstwo 1:0 dzięki bramce Kuby Bartkowskiego po asyście Jesusa Imaza w końcowych minutach meczu. Myślę, że i tym razem zadowolilibyśmy się takim obrotem spraw.
Na pierwszy rzut oka faworyt na papierze jest tylko jeden - patrząc wyłącznie na tabelę, Wisła nie powinna mieć najmniejszych trudności z pokonaniem Portowców. Statystyki to jedno, ale życie to często całkiem inna para kaloszy. Zwłaszcza, że drużyna trenera Runjaica ma predyspozycje do tego, by osiągać naprawdę dobre wyniki. Potrzebują oni tylko uporządkować pewne sprawy, by wreszcie w Szczecinie zaczęło dziać się dobrze. Miejmy nadzieję, że to jednak jeszcze nie ten moment, a dobra dyspozycja Wisły nie pozostawi nikomu żadnych wątpliwości która drużyna jest po prostu lepsza.