Strefa Wisły

Kraków jest nasz! Cracovia 0:2 Wisła

Kraków jest nasz, to miasto do nas należy! Piłkarze Białej Gwiazdy w dobrym stylu rozprawili się z sąsiadką zza miedzy przy Kałuży, potwierdzając swoją niezaprzeczalną dominację w grodzie Kraka. Swój patent na Cracovię po raz kolejny pokazał Jesus Imaz, który w swoim drugim w karierze spotkaniu przeciwko Pasom ustrzelił drugi już dublet. To właśnie dwa trafienia Hiszpana jeszcze w pierwszej połowie zapewniły Wiślakom pewne zwycięstwo 2:0.BAZ180915 0659

Wiślacy mieli na ten mecz prosty plan - od pierwszego gwizdka pokazać, kto jest po prostu lepszy piłkarsko. Po początkowym chaosie na boisku i kilku niecelnych zagraniach z obu stron, podopieczni trenera Macieja Stolarczyka wreszcie złapali swój rytm i zaczęli kontrolować przebieg spotkania. Piłkarze Białej Gwiazdy przez długi okres utrzymywali się przy piłce, cierpliwie wymieniając podania i budując swoje akcje od tyłu. Choć, paradoksalnie, pierwsze poważne zagrożenie nadeszło ze świetnego kontrataku gości. Wówczas, w 19. minucie piłkę podprowadził nieco Zdenek Ondrasek i przytomnie zagrał do Jesusa Imaza na lepszą, prawą nogę, a ten tylko rzucił okiem na golkipera rywali i fantastycznie przymierzył po ziemi w kierunku dalszego słupka. Strzał okazał się na tyle precyzyjny, że Gostomski, mimo wyciągnięcia się jak struna, nie był w stanie zatrzymać piłki, która po chwili... zatrzepotała w siatce! 

Kto jednak ogląda Wisłę trenera Stolarczyka, ten wie, że jego podopieczni w DNA zapisaną mają grę ofensywną i ciąg na bramkę przeciwnika nawet po uzyskaniu korzystnego rezultatu. Nie inaczej było tym razem. Wiślacy w dalszym ciągu atakowali, a ich napór na bramkę gospodarzy zdawał się jeszcze rosnąć. Dokładnym strzałem z dystansu starał się zaskoczyć Zdenek Ondrasek, lecz jego próba okazała się zbyt słaba. Odpowiedź Cracovii przyszła dopiero w 31. minucie. Wtedy to pierwszą składną akcję Pasów groźnym strzałem z dystansu zakończył Janusz Gol, ale świetnie dysponowany tego dnia Mateusz Lis poradził sobie z tym uderzeniem bez większych problemów.

Rewanż Wisły za to zagrożenie był niemiłosierny. Dobre rozegranie ataku pozycyjnego wyprowadziło Rafała Boguskiego na dogodną sytuację do dośrodkowania z prawej flanki. Boguś wrzucał w kierunku dobrze ustawionego Jesusa Imaza, ale po drodze stało jeszcze dwóch obrońców i bramkarz Cracovii. Niestety dla gospodarzy tego meczu, Helik i Gostomski popełnili kuriozalny błąd zarówno w komunikacji, jak i w obliczeniu toru lotu piłki, co sprawiło, że komicznie się z nią minęli. Na taki splot wydarzeń już czyhał Imaz, któremu pozostało tylko umieścić futbolówkę w niestrzeżonej przez nikogo bramce. Tym sposobem w 32. minucie Wiślacy podwoili swoje prowadzenie!

Kilka minut później groźnie zrobiło się pod polem karnym Wisły. Prostopadłe zagranie w kierunku Wdowiaka przeszło przez blok defensywny Białej Gwiazdy i skrzydłowy Cracovii znalazłby się w doskonałej sytuacji do strzelenia bramki kontaktowej. Bardzo czujny był jednak Mateusz Lis, który wyskoczył z bramki i z pełnym impetem wtratował się przed Wdowiaka, wybijając mu piłkę spod nóg, za co zarobił gromkie brawa od licznie zebranych młodych kibiców. Warto bowiem dodać, że i na trybunach to właśnie Młoda Armia Białej Gwiazdy całkowicie zdominowała rywali, ośmieszając tym samym gospodarzy Derbów. Lis musiał się też sprężyć chwilę potem, kiedy to ostre dośrodkowanie z rzutu rożnego zmierzało do jego bramki, ale bez zawahania dobrze wypiąstkował ją za szesnastkę.

Koniec pierwszej odsłony powinien być jednocześnie końcem jakichkolwiek nadziei Pasów na korzystny rezultat tego dnia. Szybka klepka na lewym skrzydle pomiędzy Boguskim i Kostalem otworzyła temu pierwszemu "autostradę" w pole karne przeciwnika, gdzie sprytnym balansem ciała całkowicie wyczyścił sobie drogę do wyłożenia piłki partnerowi z zespołu. Kapitalnie obsłużony został najlepszy strzelec Ekstraklasy, Zdenek Ondrasek, który dostał futbolówkę jak na tacy na 5 metrów od bramki i... fatalnie spudłował, posyłając ją wysoko nad poprzeczką. 

W drugiej połowie Wiślacy pokazali nam całkiem inne oblicze. Zespół wyraźnie cofnął się i oddał inicjatywę gospodarzom, licząc na szybkie kontry. Pierwsza tego oznaka nadeszła już 4 minuty po zmianie stron, kiedy to soczyste uderzenie z ostrego kąta oddał Janusz Gol. I tym razem jednak Lis skutecznie interweniował, wybijając piłkę na rzut rożny. Następnie w dobrej sytuacji znalazł się Dąbrowski, który uderzał z powietrza, ale zrobił to bardzo niedokładnie. W 68. minucie dobrze główkował Rupa, lecz nie był w stanie pokonać dobrze ustawionego młodego golkipera Wisły. W ostatni kwadrans regulaminowego czasu gry z przytupem weszła Cracovia. Silny strzał zza pola karnego oddał Michal Siplak, a piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką! Jedną z lepszych akcji gości w drugiej części spotkania była ta z 85. minuty, którą kąśliwym strzałem zakończył Ondrasek. Czech chybił jednak o centymetry i Gostomski tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Po tej próbie w zasadzie nie wydarzyło się już nic ciekawego... Sędzia Raczkowski odgwizdał koniec meczu i Wiślacy po raz trzeci z rzędu mogli wznieść ręce wysoko w górę po zwycięskich Derbach Krakowa!

Cracovia - Wisła Kraków 0:2 (0:2)
0:1 Imaz 19’ 
0:2 Imaz 32’
 
Cracovia: Gostomski - Râpă, Datković, Helik, Sipľak - Zenjov (76’ Strózik), Dimun, Gol (56’ Cabrera), Budziński (65’ Dąbrwski), Wdowiak - Hernández 
 
Wisła: Lis - Arsenić, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak - Basha, Kort (70’ Halilović) - Boguski, Imaz (86’ Brożek), Košťál (77’ Wojtkowski) - Ondrášek 
 
Żółte kartki: Gol, Râpă, Sipľak, Cabrera - Arsenić
 
Sędziował: Paweł Raczkowski z Warszawy
 
Widzów: 5 123

 

Back to Top