Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Utrzymać kontakt z czołówką: Miedź-Wisła

Po wymianie ciosów i otwartym futbolu przeciwko rozpędzonej Arce na Wiślaków czeka dziś starcie z outsiderem ligi, beniaminkiem Miedzią w Legnicy. Niech jednak pozory nikogo nie zmylą. Podopieczni trenera Dominika Nowaka starają się grać atrakcyjną dla oka i ciekawą piłkę, za co bardzo często ponoszą cenę utraty ligowych punktów. Początek dzisiejszego spotkania o godzinie 18:00.

BAZ180727 2172

Miedź po 16 seriach gier ma na koncie zaledwie 13 oczek, co obecnie plasuje ich na przedostatniej, 15. lokacie. Od bezpiecznej 14. pozycji okupowanej przez Górnik Zabrze dzieli ich jednak tylko mniej korzystny bilans bramkowy, zatem każda zdobycz punktowa zapewni im zdecydowanie większy spokój ducha. Frustracja w drużynie z pewnością sięga już zenitu, gdyż całkowicie zapomniano już w Legnicy smaku ligowego zwycięstwa. Ostatni triumf Miedziowych w Ekstraklasie miał miejsce już trzy miesiące temu. Wówczas pokonali oni Zagłębie Lubin 2:0 po bramkach Marquitosa i Forsella. Podopieczni trenera Nowaka na pewno będą chcieli za wszelką cenę przełamać się i wyszarpać zwycięstwo. Tym bardziej, że ich ostatnie rezultaty delikatnie mówiąc nie zachwycają. Najpierw wysoka porażka z Arką Gdynia przed własną publicznością aż 0:4, a w ostatniej kolejce 0:2 z Pogonią w Szczecinie raczej nie zadowoliły kibiców.

Wiślacy w ostatniej kolejce także przekonali się o ofensywnej sile Arkowców, ulegając im aż 1:4. Trzeba jednak przyznać, że fatalny wynik nie do końca odzwierciedla boiskowe wydarzenia. Piłkarze Białej Gwiazdy zagrali vabank, poszli na otwartą wojnę, wymianę ciosów i niestety tym razem ponieśli tego straszne konsekwencje. Niemniej jednak, gdyby nie zmarnowane doskonałe sytuacje strzeleckie i ogromny pech, którego skutkiem było obijanie słupków i poprzeczki, na tablicy świetlnej widniałby wynik co najmniej remisowy. Powiedzieć, że Wiślacy skompromitowali się w Gdyni byłoby zatem zupełnie nieodpowiednie i krzywdzące.

Obaj szkoleniowcy mogą być względnie zadowoleni z kadr, jakimi będą mogli dysponowac na dzisiejsze spotkanie. W ekipie Dominika Nowaka zabraknie prawdopodobnie dwóch zawodników: Rafała Augustyniaka i Marquitosa. Trener Maciej Stolarczyk natomiast będzie musiał poradzić sobie bez wciąż leczących urazy Vullneta Bashy oraz Kamila Wojtkowskiego, a także pauzującego za żółte kartki Marcina Wasilewskiego. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy przyznał, że to spora strata, ale i duża szansa dla zawodników, którzy do tej pory grali mniej.

Historia starć Białej Gwiazdy i Miedzi... dopiero pisze się na naszych oczach. Wszystko bowiem dlatego, że bieżąca kampania jest dopiero debiutanckim sezonem legnicznan na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, a wcześniej oba kluby nie miały przyjemności się ze sobą spotkać. Jedynym meczem, jaki te drużyny rozegrały między sobą jest zatem starcie z końca lipca przy R22 wygrane przez krakowian 2:1 dzięki bramkom Zdenka Ondraska i Dawida Korta. 

Ekstraklasa jest specyficzną ligą głównie dlatego, że w żadnym starciu nie można wskazać na sto procent wyraźnego faworyta. Nie inaczej jest i dzisiaj. Choć na papierze Wiślacy nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem beniaminka, to jednak może być to wrażenie bardzo mylące. Nie ma wątpliwości, że Miedź jest aktualnie w głębokim dołku, lecz takie zespoły jeszcze bardziej gryzą trawę i nie zważają na trzeszczące kości, byle tylko wreszcie się przełamać. Musimy się więc spodziewać niełatwej przeprawy, szczególnie w obliczu nieobecności "Wasyla" czy Bashy. Biała Gwiazda dysponuje jednak dość szeroką kadrą klasowych jak na ekstraklasowe warunki piłkarzy i jeżeli tylko nastawią odpowiednio celowniki, możemy oczekiwać tylko zwycięstwa!

 

Back to Top