Mistrzowie końcówek. WISŁA PANY!!!
194 Wielkie Derby Krakowa na pewno nie były wielkim widowiskiem piłkarskim, ale najważniejszy jest fakt, że końcu możemy zaśpiewać: Każdy to powie, Wisełka rządzi w Krakowie!!!!

Pierwsza połowa spotkania w wykonaniu podopiecznych Kiko Ramireza to były najsłabsze trzy kwadranse w tym sezonie. Gra głównie toczyła się w środku, było dużo walki, zero konkretów. W 13 minucie wolny Carlitosa, zupełnie przeciwny do tego co widzieliśmy choćby w Szczecinie. Za tak bierną postawę, Wiślaków spotkała kara. W 25 minucie po kilku dobrych podaniach, na listę strzelców wpisał się Krzysztof Piątek i Pasy objęły prowadzenie. Nie wpłynęło to jednak, znacząco na postawę graczy Białej Gwiazdy, którzy za sprawą Petara Breka, pierwszy strzał celny oddali w... 42 minucie.
Drugą połowę Wisła mogła rozpocząć, w sposób najgorszy z możliwych, gdyby Szczepaniak nie przeniósł piłki nad poprzeczką w 47 minucie. W 55 minucie, kolejna groźna akcja gości, jednak bez konsekwencji. Przełomowym momentem spotkania, okazała się minuta 74. Po drugiej żółtek kartce, boisko musiał opuścić Pestka. I wtedy rozpoczął się... Carlitos show!!! Najpierw w 80 minucie, akcja stadiony świata i napastnik Wisły po przedryblowaniu 4 przeciwników doprowadził do wyrówniania. Z Cracovii uszło powietrze a Wisła poczuła krew. Jak już wielokrotnie to prezentowaliśmy, jesteśmy mistrzami końcówek. Najpierw w 88 minucie - wybuch radości - bramka, ale sędzia pokazał spalonego. Co się jednak odwlecze... Minutę później Carlitos zadał cios po którym Pasy już się nie podniosły.
Po 5 kolejkach mamy 12 punktów, ale co ważniejsze po 4 spotkaniach derbowych z rzędu bez wygranej, w końcu możemy zaśpiewać: WISŁA PANY!!!