Sadlok: Trzy punkty należały się Wiśle
Drużyna Białej Gwiazdy podzieliła się w sobotę przez własną publicznością punktami z Lechią Gdańsk, remisując 1:1. Maciej Sadlok po raz pierwszy w barwach Wisły pełnił rolę kapitana zespołu i miał duży udział przy jedynym trafieniu podopiecznych Kiko Ramireza. 
Dla krakowskiej Wisły spotkanie z Lechią nie było łatwą przeprawą, ponieważ kontuzje zmusiły trenera Białej Gwiazdy do kilku zmian w składzie. Jak Maciej Sadlok ocenia sobotnią potyczkę? - Moim zdaniem było to niezłe spotkanie w naszym wykonaniu, chociaż nie zakończyło się tak, jak oczekiwaliśmy. Graliśmy o zwycięstwo, lecz tego planu nie udało się zrealizować. Czujemy duży niedosyt, ponieważ to my byliśmy stroną dominującą i to nam należały się trzy punkty – zaczął obrońca Białej Gwiazdy. - Lechia jest jednym dobrym zespołem, mimo kryzysu, z wieloma nazwiskami w składzie. Trzeba przyjąć ten remis i zostawić już ten mecz za sobą. Musimy grać dalej i skupić się na zdobywaniu kolejnych punktów – dodał defensor Wisły.
W 79. minucie rywalizacji goście z Gdańska doprowadzili do wyrównania. Wiślakom nie udało się po raz drugi skarcić rywala i muszą zadowolić się podziałem punktów. - Nie będę oceniał sytuacji, po której padła bramka dla Lechii, na gorąco. Na pewno trener przeprowadzi odpowiednią analizę i wtedy będziemy mądrzejsi. Zapewne mamy nad czym pracować w przerwie na reprezentacje. Zwłaszcza nad konsekwentnym dążeniem do strzelenia kolejnej bramki. W naszych głowach pojawiła się chyba jakaś bojaźń i chęć bronienia wyniku. Tak właśnie się to kończy – zwrócił uwagę obrońca Białej Gwiazdy Maciej Sadlok.