[ZAPOWIEDŹ] Grudniowych przepraw cz. I: Wisła-Jagiellonia
Terminarz Ekstraklasy tak ułożył się dla Wisły, że na koniec roku przyjdzie jej mierzyć się akurat z zespołami, z którymi ostatnimi czasy nie gra jej się najłatwiej. Na początek grudniowych przepraw czeka nas pojedynek przy R22 z Jagiellonią Białystok. Pierwszy gwizdek wybrzmi już dziś o godzinie 20:30.

Białostoczanie pod wodzą trenera Mamrota po raz kolejny potwierdzają swoje mistrzowskie aspiracje. Dzięki dobrej grze od początku sezonu po 17. kolejce plasują się na 3. miejscu w ligowej tabeli z 31 punktami na koncie, a od liderów z Gdańska dzieli ich 6 oczek. A jeszcze przed chwilą Jaga traciła do pierwszego miejsca jeszcze mniej. Ich pościg skutecznie na chwilę zatrzymali jednak ostatnio obecni liderzy, Lechia, którzy pokonali Dumę Podlasia przed dwoma tygodniami na własnym stadionie 3:2. Już w ostatniej kolejce Jagiellonii udało się wrócić na zwycięską ścieżkę, odprawiając z niczym rozpędzoną przecież Arkę po wygranej 3:1. Bramki dla Jagi zdobywali w tym meczu: dwukrotnie Karol Świderski oraz Arvydas Novikovas. I to na tę dwójkę baczniejszą uwagę na pewno będą musieli zwrócić defensorzy Białej Gwiazdy, jeśli zamierzają ugrać coś w dzisiejszym spotkaniu. Młodzieżowy reprezentant Polski wreszcie odnalazł swoją formę i zaczął regularnie wpisywać się na listę strzelców, występując jako środkowy napastnik. Natomiast ekstrawagancki skrzydłowy rodem z Litwy już trzeci sezon udowadnia, że ma nieprzeciętne umiejętności, zwłaszcza w grze jeden na jeden i zawsze robi dużo wiatru na bokach. Białostoczanie uznali jednak, że Arkowcom jedna porażka nie wystarczy. Los skojarzył także te dwa zespoły w 1/8 finału Pucharu Polski i tam również to Jaga okazała się lepsza, ogrywając 4 dni temu gdynian 2:0.
Wiślacy ostatnio złapali wyraźną zadyszkę. Wszystko to jednak jest jak najbardziej zrozumiałe. Nie da się oddzielić katastrofalnej sytuacji klubu od postawy na boisku. I tak należy się piłkarzom i trenerom wielki szacunek za to, że zdołali tak funkcjonować przez naprawdę długi czas. To nie tak, że nagle zawodnicy Białej Gwiazdy zaczęli się snuć po boisku, czy mniej przykładać do obowiązków. Po prostu na najwyższym poziomie rozgrywkowym, jaki by on nie był, często decydują detale. I nie dziwne, że czasem w kluczowych momentach głowa zajęta licznymi problemami zwyczajnie myśli i reaguje wolniej, co ma ogromne przełożenie na boiskowe wydarzenia. To przyczyniło się do ostatnich porażek 1:4 z Arką w Gdyni oraz 0:2 z Miedzią w Legnicy. Dołek formy spowodował także delikatny spadek w tabeli. Obecnie Wiślacy znajdują się na 7. miejscu z dorobkiem 25 punktów, lecz strata do miejsca dającego prawo gry w europejskich pucharach to wciąż zaledwie sześć oczek. Liczymy, że, mimo wszystkich kłopotów, piłkarze Białej Gwiazdy zdołają wykrzesać z siebie ostatnie siły, by zakończyć 2018 rok z przytupem i odwdzięczyć się kibicom za ich nieocenione wsparcie w meczach przy R22.
Trener Maciej Stolarczyk potwierdził na konferencji prasowej, że w dzisiejszym meczu zabraknie kontuzjowanego Jesusa Imaza. Jak zaznaczył, ma już jednak plan na jego zastąpienie. Pozostali zawodnicy zgłaszają gotowość do gry. W ekipie trenera Ireneusza Mamrota zabraknie natomiast doświadczonego obrońcy, Jakuba Wójcickiego.
Ostatnie pojedynki Jagi i Wisły są zawsze bardzo wyrównane, z lekkim wskazaniem na dzisiejszych gości. Wszystkie ostatnie trzy spotkania obu drużyn rozgrywane były w Białymstoku, gdzie dwukrotnie triumfowała Jagiellonia (kolejno 2:0 i 1:0), a jeden raz zwyciężyła Biała Gwiazda - 1:0 dzięki trafieniu Zorana Arsenicia. Ostatnie spotkanie obu zespołów w Krakowie miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Wówczas przy Reymonta padł bezbramkowy remis.
Jaga z pewnością dołoży wszelkich starań, by pozostać w bliskim kontakcie ze ścisłą czołówką. Piłkarze Dumy Podlasia są w dobrej formie i grają ofensywną, ciekawą piłkę. Wiślaków dopadł ostatnio kryzys. Mimo to, bukmaherzy wcale nie wskazują w dzisiejszym pojedynku wyraźnego faworyta, mając na uwadze ogromny potencjał, jaki drzemie w krakowianach. Czy uda im się poprawić liczne ostatnio błędy w defensywie i przełamać niemoc w ataku? Przekonamy się już dzisiejszego wieczoru! Do boju, Wisło!